Kiedy to minęło? Przecież tylko chwila od jego/jej narodzin; od dnia nie tyle trudnego, bolesnego, co budzącego bezmiar szczęścia, miłości, i nadała sens życiu. Nowy, prawdziwy… Chwila, która nadała znaczenie słowu „odpowiedzialność” i dała pewność, że odtąd nic nie będzie już takie samo.
Kiedy to minęło? to pytanie skierowała do męża, ale nie spojrzała nawet w jego stronę, bo nie oczekiwała, że odpowie. On, bezmyślnie patrząc w przestrzeń za oknem, zastanawiał się, kiedy to minęło… Oboje byli w tym samym punkcie i oboje czuli się bezradni.
Jak mają żyć?
Jak mają żyć rodzice, kiedy ich dzieci stawiają pierwsze kroki w dorosłości? Pierwszy raz na dłużej, często na zawsze, opuszczają miejsce, w którym spędzili całe swoje dotychczasowe życie. A przecież oboje tego chcieli; od pierwszego dnia zastanawiali się, kim on/ona będzie jak dorośnie, w jakiej dziedzinie wykaże zdolności i czy oni, rodzice, w porę zadziałają, by te zdolności rozbudzić, rozwinąć, by dać szansę. Dali szansę. I teraz przyszedł czas na zbieranie owoców. Sami pomagali wybrać wyższą uczelnię, najlepszą, oczywiście poza miejscowością, w której mieszkali, by szanse na tzw. lepszą przyszłość jeszcze wzmocnić.
No to, o co chodzi?
Reklama
Skąd ten smutek, skoro się udało? Ano, bo podobnie jak chwila jego/jej narodzin wywróciła ich dotychczasowy świat do góry nogami, tak dzień, w którym on/ona wykonał/a pierwszy samodzielny lot wykorzystując całe przekazane przez rodziców umiejętności ale jednak na własnych skrzydłach, ten dzień też wszystko zmienił…
Gniazdo opustoszało.
* * *
Syndrom pustego gniazda
Syndrom pustego gniazda poczucie pustki, bólu, nawet rozpaczy w sytuacji, kiedy dzieci się usamodzielniają; najczęściej, gdy wyjeżdżają na studia bądź wyprowadzają się z domu, zakładając własną rodzinę. Rodzicom (częściej matkom jak wynika z badań prowadzonych przez psychologów) towarzyszy w tym momencie uczucie podobne do takiego, jak podczas niespodziewanego zwolnienia z pracy. Z roli, dzięki której mogli kontrolować i kierować życiem swoich dzieci, muszą zadowolić się rolą obserwatora. Czują się bezużyteczni, nawet bezwartościowi. Mają problem z odnalezieniem sensu swojego dalszego życia.
Czy da się uniknąć syndromu pustego gniazda?
Do końca pewnie nie, jednak o tym, by nasze życie mogło przynosić zadowolenie także po okresie wypełnienia podstawowych rodzicielskich obowiązków (mniej więcej 20 pierwszych lat dziecka), dobrze jest zacząć myśleć już wtedy, kiedy sami opuszczamy swoje rodzinne gniazdo. Zakładając rodzinę, wychowując dzieci, dobrze jest pamiętać, że nie są one naszą własnością, a zostały nam jedynie (i aż!) zadane.
Za każdym razem to czas niespodziewanych zwrotów akcji, miłych spotkań, wyjątkowych konwersacji i nowych doświadczeń. Zróbcie wszystko, żeby pojawić się w Częstochowie. Warto!
Kwiecień, piątkowe popołudnie, okolice godz. 16, ul. ks. Skorupki w Łodzi. Ostatnia spóźniona studentka – idzie prosto z zajęć – wbiega do autobusu i możemy jechać. Po dwóch godzinach jesteśmy na miejscu. Częstochowa – to tu spędzimy najbliższe trzy dni. Zostawiamy bagaże w DA „Emaus”, gdzie będziemy nocować, i idziemy na Jasną Górę, by przygotować się do muzycznej oprawy Drogi Krzyżowej.
Na pierwszym roku formację do kapłaństwa podejmuje 6 kleryków
W Wyższym Seminarium Duchownym w Gorzowie Wlkp. 13 października odbyła się uroczysta inauguracja roku akademickiego. Na pierwszym roku formację do kapłaństwa podejmuje 6 kleryków.
Tegoroczna inauguracja odbyła się po raz 80. w historii Zielonogórsko-Gorzowskiego Wyższego Seminarium Duchownego. Rozpoczęła się w seminaryjnej kaplicy od Mszy św., której przewodniczył bp Tadeusz Lityński. Homilię wygłosił bp Adrian Put, który podkreślił, że decyzja o kapłaństwie musi dokonać się w wolności kandydata. - 6 lat tego czasu tutaj jest po to, żeby dojrzeć do tej wolności, którą przynosi nam Ewangelia. "Czy chcesz?" Nie czy będziesz dobry księdzem, nie czy będziesz duże grupy prowadził formacyjne, nie czy będziesz piękne kościoły budował albo świetne grupy Caritas prowadził. Na początku będzie ciebie biskup pytał: "czy chcesz?", "czy jest w tobie tyle wolności, która płynie z Ewangelii, aby podjąć się tego zadania?" – mówił bp Adrian Put. - Wiecie, że czasami są bracia, którzy z różnych powodów mówią: "A jednak nie". To ja dzisiaj was proszę i dzisiaj do was kieruję to słowo. To zanim będziesz odpowiadał biskupowi w katedrze i będziesz słyszał ten głos pełen ufności, wiary, nadziei, ale i trochę lęku, to dojrzyj do tego, żeby odpowiadać w wolności: "tak, chcę". Bo dzisiaj nikt ci nie zagwarantuje, co będziesz robił – kontynuował biskup. - Z biskupem diecezjalnym mamy takie doświadczenia, jak jeździmy po wizytacji szczególnie w tym okresie albo w okresie zimowym, ilu naszych braci w tym okresie tak naprawdę stać tylko na to, żeby ogrzać sypialnię i trochę łazienki, ale są wśród tych ludzi. Ilu naszych braci zmaga się z wieloma remontami, różnymi trudnościami, ale są, bo odpowiedzieli sobie na pytanie, dlaczego chcę, jaka jest moja wolność. Są takie wioski ciągle na naszym terenie, gdzie państwa polskiego już dawno nie ma. Nie ma policji, nie ma szkoły, nie ma poczty, nie ma nawet przystanku autobusowego, ale jest kościół, do którego systematycznie przyjeżdża ksiądz. Tam nawet młodych już nie ma, ale przyjeżdża ksiądz, który głosi Ewangelię Bożą i ile razy było słychać, że tylko ksiądz nam tutaj został – zauważył bp Put. - Więc ja wam nie zagwarantuje, biskup diecezjalny wam nie zagwarantuje tego czy będziecie pracowali na wielkiej parafii i mieli sukcesy, czy będziecie na małej wspólnocie parafialnej, gdzie trzeba będzie troszkę walczyć też o byt. Niczego wam zagwarantować nie możemy poza Ewangelią Jezusa Chrystusa i poza wolnością, do której wzywa nas Chrystus. Więc bardzo pokornie was proszę, abyście ten czas seminaryjny wykorzystali na to, aby dojrzeć w wolności do odpowiedzi na pytanie: "czy chcesz?". Nikt ciebie do święceń nie będzie popychał. To musi być twoja i tylko wyłącznie twoja wolna wola. Chcę, bo wiem, że skoro chcę, to Pan ma dla mnie jakiś plan. I czy będę tam, czy będę gdzie indziej. Czy będę w takiej wspólnocie, czy innej, czy będę miał takie zadanie czy inne, to będzie to moje miejsce zbawienia w wolności – podkreślił biskup.
Lekarze, którzy operowali Ojca Świętego przekazali szczegóły dotyczące dzisiejszego zabiegu. Papieżowi usunięto dolny płat prawego płuca, a badanie śródoperacyjne potwierdziło rozpoznanie gruczolakoraka płuca.
Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej przekazało pierwsze informacje po operacji, którą przeszedł dziś Ojciec Święty w Poliklinice Gemelli.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.