Reklama

Niedziela Lubelska

Podróż życia

Ks. Wiesław Szewczuk, proboszcz parafii pw. Miłosierdzia Bożegow Kraśniku, odwiedził Peru i Boliwię

Niedziela lubelska 8/2016, str. 1, 4-5

[ TEMATY ]

męczennicy

misjonarze

misjonarz

Archiwum ks. Wiesława Szewczuka

Przy grobie męczenników w Pariacoto

Przy grobie męczenników w Pariacoto

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W grudniu 2015 r. udałem się do Peru, by uczestniczyć w beatyfikacji dwóch polskich franciszkanów o. Michała Tomaszka i o. Zbigniewa Strzałkowskiego, a także do Boliwii, by odwiedzić kolegę ze szkoły średniej Stanisława Dowlaszewicza, obecnie biskupa pomocniczego w Santa Cruz de la Sierra w Boliwii. W dalekiej podróży towarzyszył mi kolega ze szkolnej ławy, organmistrz Marian Majcher.

Kraj kontrastów

Peru to państwo położone w zachodniej części Ameryki Południowej, nad Oceanem Spokojnym. Zróżnicowane pod względem krajobrazów (wybrzeże, góry i Puszcza Amazońska), zachwyca bogactwem przyrody, folklorem i muzyką. Stolicę państwa – Limę, zamieszkuje ponad 1/3 ludności (w całym kraju mieszka ok. 30 mln ludzi). Lima to miasto wielkich kontrastów; obok osób bogatych, poruszającymi się drogimi samochodami, łatwo spotkać śpiących na ulicach nędzarzy czy młodych ludzi szukających jedzenia w śmietnikach. Z wysokimi wieżowcami sąsiadują kurne chatki, wzniesione na palach (żeby nie dostawały się do nich węże), bez okien, przykryte liśćmi palmowymi lub plandeką, zamieszkiwane wspólnie przez ludzi i domowe zwierzęta. Głównym pokarmem jest ryż; na stołach można spotkać ryby, kurczaki i owoce, w tym jukę i banany. Nasz powszedni ziemniak dla mieszkańców Peru jest prawdziwym rarytasem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Beatyfikacja szkolnego kolegi

Reklama

4 grudnia 2015 r. wraz z biskupami, kapłanami, siostrami zakonnymi i innymi uczestnikami uroczystości beatyfikacyjnych wyruszyliśmy do Chimbote. Kilkugodzinna podróż obfitowała w piękne widoki, prowadziła bowiem przez Andy oraz wzdłuż oceanu. Ulice miasta ozdobione były flagami Polski, Włoch i Peru, a także podobiznami męczenników. W wigilię beatyfikacji w miejscowej katedrze odbyło się czuwanie modlitewne, na którym zgromadziły się setki osób. Mszy św. przewodniczył biskup z Ayacucho – miejsca, które w szczególny sposób dotknięte zostało przemocą ludzi związanych z komunistycznym „Świetlistym szlakiem”. Miłym akcentem było przywitanie Polaków, zwłaszcza rodzin męczenników. Do prezbiterium został zaproszony o. Jarosław Wysoczański – przełożony o. Michała i o. Zbigniewa w Pariacoto, który uniknął śmierci tylko dlatego, że w czasie porwania przebywał na urlopie w Polsce. Wzruszeni Peruwiańczycy, widząc rodziny męczenników i nielicznych Polaków, płakali.

Najważniejszym dniem wyjazdu była sobota 5 grudnia. Bardzo przeżyłem beatyfikację młodych misjonarzy, z których doskonale znałem o. Michała. W szkole średniej w Legnicy, prowadzonej przez franciszkanów, razem się uczyliśmy. Z Michałem siedziałem przy jednym stole w jadalni, chodziłem tymi samymi korytarzami, przebywałem w tych samych salach lekcyjnych, śpiewałem w chórze i grałem w piłkę. Informacje o morderstwie dotarły do mnie w Surhowie, gdzie wówczas byłem proboszczem. Nie mogłem zrozumieć, jak można zabić zakonnika? Co takiego mógł zrobić młody kapłan, który opuścił swój kraj, rodzinę i pojechał prawie na koniec świata, że wymierzono mu tak srogą karę? Przecież poświęcił swoje życie dla Boga i dobra mieszkańców Peru. Do dziś wiele osób mówi, że trudno im pogodzić się ze śmiercią misjonarzy, nazywanych przez komunistów wrogami rewolucji. Po prawie 25 latach stawiam sobie na nowo pytanie: w jaki sposób ta śmierć do mnie przemawia, do czego mnie przekonuje? Odpowiedź jest prosta: do głoszenia Ewangelii i życia Ewangelią. Przez beatyfikację franciszkanów Kościół przypomniał mi, że święci są wśród nas; z nimi chodzimy po tej ziemi, śmiejemy się, uczymy, rozmawiamy, znosimy przeciwności i cierpienia, modlimy się i przystępujemy do sakramentów.

Reklama

Beatyfikacja pierwszych męczenników Peru – o. Michała i o. Zbigniewa, zamordowanych 9 sierpnia 1991 r. oraz włoskiego kapłana Alessandro Dordi, zamordowanego 25 sierpnia 1991 r., zgromadziła na stadionie w Chimbote ok. 25 tys. wiernych, 500 kapłanów i 60 biskupów z Peru, Boliwii, Paragwaju, Brazylii, Polski i Włoch. Liturgii w imieniu papieża Franciszka przewodniczył kard. Angelo Amato. Szczególnymi świadkami byli s. Berta Hernandez, która towarzyszyła ojcom niemal do egzekucji, oraz bp Luis Bambarém, emerytowany ordynariusz diecezji Chimbote. Po Eucharystii jeszcze długo brzmiały mi w uszach słowa hymnu beatyfikacyjnego: „Oni tutaj są, są nadziei promiennym znakiem, ich krew do nowego życia budzi nas”. Cenną pamiątką udziału w uroczystości jest czerwony ornat, w którym sprawowałem beatyfikacyjną Mszę św.

Przez kraj męczenników

Następnego dnia wyruszyliśmy do Pariacoto. W małym miasteczku, ukrytym wysoko w Andach, panowała atmosfera wdzięczności. Domy i ulice udekorowane były wizerunkami męczenników, z głośników dobiegały słowa hymnu „Świadkowie nadziei”. Dziękczynną Liturgię sprawował przewodniczący Konferencji Biskupów Peru; uczestniczyli w niej m.in. polscy biskupi z abp. Stanisławem Gądeckim oraz misjonarze z Peru, Boliwii i Paragwaju. Przed Eucharystią została poświęcona nowa kaplica z grobami męczenników. Podczas Liturgii dominowały akcenty peruwiańskie i polskie, których brakowało w Chimbote. Niezwykle wzruszający był moment, w którym został wypuszczony biały gołąb. Ptak pofrunął prosto do kościoła, w którym wcześniej znajdowało się ciało o. Michała. Uroczystości zakończyły się marszem pokoju i pojednania, który przeszedł przez Bramę Miłosierdzia wybudowaną blisko miejsca śmierci polskich zakonników. Wiele osób pielgrzymowało też do Pueblo Viejo, gdzie znajduje się kapliczka upamiętniająca miejsce męczeństwa. Wielkim darem była modlitwa przy grobach męczenników, gdzie zostały umieszczone słowa: „Mocni w wierze, płonący miłością, posłańcy pokoju aż do śmierci”.

Reklama

Po powrocie do Limy uczestniczyłem w kolejnych nabożeństwach upamiętniających męczenników, m.in. we franciszkańskiej parafii, gdzie zainstalowano relikwie oraz poświęcono malowidła z wizerunkami błogosławionych. Podczas Liturgii generał ojców franciszkanów o. Marco Tasca wskazał trzy wartości, których uczą męczennicy: odwaga w podejmowaniu działań, dzielenie się z innymi oraz ubóstwo. Po zwiedzaniu miasta kolejne dziękczynienie, tym razem w katedrze w Limie. Tam w Mszy św. uczestniczyli m.in. przedstawiciele władz Polski w Peru, ambasador i konsul RP. 9 grudnia 2015 r., jeszcze przed odlotem do Boliwii, udało mi się wyprosić u postulatora procesu beatyfikacyjnego relikwie polskich męczenników dla parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Kraśniku. Wprowadzenie relikwii o. Zbigniewa i o. Michała odbędzie się w lipcu, na którą to uroczystość już teraz serdecznie zapraszam.

W królestwie koki

Kolejnym etapem podróży była Boliwia, gdzie biskupem pomocniczym w Santa Cruz jest mój szkolny kolega Stanisław Dowlaszewicz. Boliwia to najuboższy kraj Ameryki Południowej, sympatyzujący z komunizmem i skorumpowany przez handlarzy narkotyków, zwłaszcza koki. W tak trudnych warunkach Kościół katolicki cieszy się zaufaniem ok. 70% mieszkańców. Kraj jest trzykrotnie większy od Polski, a zamieszkuje go tylko 11 mln ludzi. Wśród tropikalnych lasów, w wilgotnym klimacie, pośród czerwonej ziemi, usianej kopcami termitów, mieszkają Indianie. Kościół boryka się z problemem braku kapłanów, parafie liczą nawet 40 tys. wiernych, a jeden duszpasterz przypada średnio na 8 tys. osób. Biskup Stanisław od 30 lat jest tu misjonarzem, a od 2001 r. biskupem. Diecezję, w której posługuje wraz z trzema biskupami i 182 kapłanami, zamieszkuje 2 mln ludzi.

Na końcu świata

Reklama

Będąc w gościnie u bp. Stanisława Dowlaszewicza, spotkałem osoby, które znają nie tylko Polskę, ale i Lublin oraz Kraśnik – w sierocińcu w Santa Cruz pracuje serafitka, która niegdyś była w Popkowicach, inna siostra studiowała na KUL-u. Niezwykle wzruszające było spotkanie z panią Anitą, której ojciec Hugo Ender, Żyd z Zarajca, przed wybuchem II wojny światowej wyemigrował do Argentyny. Przekazałem jej wszystkie informacje, jakie udało mi się zdobyć od najstarszych mieszkańców wsi na temat jej rodziny (rodzice ojca i jego cztery siostry zostali zamordowani przez Niemców), a także przewiezioną przez ocean ziemię i fotografie. Odwiedziłem też miejscowość Manco Capac, gdzie przed laty pracował i zmarł misjonarz z archidiecezji lubelskiej ks. Tomasz Struzik. Teraz kościółek i niewielka plebania są opuszczone; smutny widok.

Zwiedzając kraj, w tym wpisane na listę UNESCO redukcje jezuickie, miasta i boliwijską dżunglę, miałem okazję uczestniczyć w życiu liturgicznym tamtejszego Kościoła, np. w sanktuarium maryjnym w Cotoka 13 grudnia 2015 r. przeżywałem otwarcie Roku Miłosierdzia, a 18 grudnia w Concepción brałem udział w procesji „posadas”, podczas której, niosąc figury Maryi i Józefa, poszukuje się dla nich gościnnego domu. Byłem zaskoczony pobożnością tamtejszych katolików, rozśpiewaniem, okazywaną radością. Mimo wielkiej biedy, serca Boliwijczyków są gorące i szczere. Cenią kult świętych, w tym Najświętszej Maryi Panny; ostatnio bardzo dynamicznie rozwija się kult Miłosierdzia Bożego. Ludzie okazują wdzięczność misjonarzom za niesienie im Chrystusa, ale też za prowadzenie szkół, sierocińców, szpitali. Na trasie mojej wędrówki były parafie, w których posługują polscy misjonarze: zakonnicy i zakonnice, kapłani diecezjalni, a nawet świeccy wolontariusze. Polaków spotkałem także w La Paz – mieście położonym wysoko w górach (stolica znajduje się na wysokości 4250 m n.p.m.), gdzie trudno o oddech nie tylko z powodu zachwytu nad pięknem stworzonego świata, ale przede wszystkim z powodu bardzo rozrzedzonego powietrza.

Żniwo wielkie

Pobyt w Ameryce Południowej był dla mnie szczególnym czasem. Zrozumiałem to, o czym zawsze mówią misjonarze: gdzie dociera Ewangelia, tam dociera nauka. Tylko Kościołowi zależy na edukacji, dlatego przy parafiach i klasztorach prowadzone są szkoły i bursy. Siostrom nikt nie płaci za ich pracę, traktują ją jako misję i służbę; finansowo wspierają je diecezje z krajów bogatszych oraz katolickie fundacje. Duży jest wkład Kościoła w medycynę oraz w opiekę nad osobami z marginesu społecznego. Kapłan czy siostra zakonna muszą być nie tylko zwiastunami Dobrej Nowiny, ale też architektami, murarzami, zaopatrzeniowcami, kucharzami... W duszpasterstwie znacznie pomagają świeccy, przygotowując wiernych do sakramentów, katechizując, czy nawet prowadząc nabożeństwa i pogrzeby. Żniwo wielkie, ale robotników mało. Boliwijscy biskupi nieustannie proszą o modlitwę, by nie zabrakło nowych kapłanów.

2016-02-18 09:38

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Świat oczami misjonarzy

Niedziela szczecińsko-kamieńska 10/2021, str. VI

[ TEMATY ]

misje

książka

misjonarze

Adam Szewczyk

Współautor książki ks. kan. dr Paweł Płaczek

Współautor książki ks. kan. dr Paweł Płaczek

Dwaj księża z dwóch odległych krańców Polski, którym misje stały się szczególnie bliskie, napisali książkę, by była świadectwem o Kościele misyjnym w Kenii i na Madagaskarze. Jest to zbiór 34 historii z misji jakie odbyli w ostatnich latach.

Premiera książki Fasola, kukurydza i Hakuna Matata. Czyli jak pokochałem Afrykę miała miejsce 14 lutego równolegle w Szczecinie i Zamościu. Jest to zbiór 34 historii z misji, które autorzy odbyli w ostatnich latach. Mimo, że opowiada o misjach i ukazuje potrzebę oraz głęboki sens niesienia pomocy w najdalszych zakątkach świata, nie została napisana przez misjonarzy. Napisali ją księża z dwóch bardzo odległych od siebie miast Polski – ks. kan. dr Paweł Płaczek, na co dzień dyrektor Wydziału Wychowania Katolickiego i Papieskich Dzieł Misyjnych w archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej, wykładowca akademicki i autor wielu publikacji naukowych i popularnonaukowych, proboszcz parafii bł. ks. Jerzego Popiełuszki w Szczecinie oraz ks. Mariusz Skakuj, doktorant Katolickiego Uniwerystetu Lubelskiego Jana Pawła II, dyrektor Katolickiej Szkoły Podstawowej im. św. Ojca Pio w Zamościu. Duchowni, oprócz kapłaństwa odkryli w sobie powołanie misyjne, a dzięki swej aktywności połączyli działalność w kraju z organizowaniem i niesieniem pomoc żyjącym w skrajnej biedzie mieszkańcom m.in. Afryki.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna do św. Teresy od Jezusa

[ TEMATY ]

nowenna

Święta Teresa od Jezusa

François Gerard PD

Święta Teresa od Jezusa, dziewica i doktor Kościoła

Święta Teresa od Jezusa, dziewica i doktor Kościoła

Rozpoczynamy nowennę przed uroczystością św. Teresy od Jezusa. Poniżej przedstawiamy tekst na każdy dzień nowenny, zaczerpnięty z modlitewnika „Nowenna do św. Teresy od Jezusa – o łaskę o mądrej miłości” opracowanego przez o. Krzysztofa Piskorza OCD. Do odmawiania między 6 a 14 października lub w dowolnym terminie.

Miłosierdzie i nędza. To zestawienie słów skupia w sobie całą doktrynę św. Teresy, która widziała się zanurzoną w rzeczywistość wskazywaną przez te dwa słowa. Jej życie krążyło pomiędzy tymi dwoma biegunami i Teresa jest przekonana, że dzieje się tak w życiu wszystkich ludzi. Dlatego przez wstawiennictwo tej, która była i jest wielką nauczycielką modlitwy i życia duchowego, chcemy z ufnością prosić Boga o łaski potrzebne do życia prawdziwie chrześcijańskiego, opartego na zaufaniu Temu, który swoim miłosierdziem czyni nas świętymi.
CZYTAJ DALEJ

Maturzyści zawierzyli się Matce Bożej

2026-10-12 16:43

Tymoteusz Maciąg

Maturzyści z diecezji rzeszowskiej na Jasnej Górze

Maturzyści z diecezji rzeszowskiej na Jasnej Górze

Maturzyści uczestniczyli w konferencji, nabożeństwie pokutnym, mieli możliwość skorzystania ze spowiedzi, wspólnie modlili się oraz adorowali Najświętszy Sakrament. Centralnym punktem pielgrzymki była Eucharystia z aktem zawierzenia Matce Bożej, której przewodniczył bp Krzysztof Chudzio, biskup koadiutor diecezji rzeszowskiej.

Oprawę muzyczną zapewnili uczniowie klas maturalnych, natomiast o przebieg ceremonii od strony służby przy ołtarzu zadbali ministranci z LSO diecezji rzeszowskiej. Eucharystię koncelebrowało dziesięciu księży wraz z biskupem, diakonem oraz kapłanem obrządku greckokatolickiego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję