Ręce są przez cały czas wystawione na niekorzystne czynniki: chłód i gorąco, środki chemiczne, brud. Skóra na dłoniach ma bardzo cienką warstwę tłuszczową i wydziela mało ochronnego sebum, więc wszystkie bodźce działają na nią szczególnie intensywnie. Szybciej też zaczyna się starzeć. A jednocześnie ręce są prawie zawsze widoczne. Mówi się, że są wizytówką człowieka.
Jeśli chcesz, żeby twoja „wizytówka” nie odstraszała, tylko robiła dobre wrażenie, powinnaś do prac domowych używać gumowych rękawiczek. Gorąca woda oraz płyny, proszki i emulsje do sprzątania i prania pozbawiają skórę bariery ochronnej, a więc także wysuszają ją, czynią podatną na mechaniczne urazy i uczulają. Alergia na środki chemiczne, które wtargnęły do organizmu przez nieosłonięte ręce, wcale nie musi się objawić właśnie na nich. Efektem może być np. wysypka na twarzy (zwłaszcza w okolicach oczu) albo łuszczenie się skóry głowy. Rękawiczek używaj również, gdy przesadzasz kwiaty doniczkowe, myjesz samochód czy malujesz płot.
Przyda się dobry krem do rąk. Osoby ze szczególnie delikatną skórą (skłonną do pierzchnięcia, czerwienienia albo pękania) powinny go używać kilka razy dziennie. Można kupić kilka małych tubek, żeby mieć je pod ręką o różnych porach dnia – np. jedną w szafce koło łóżka, drugą przy kuchennym zlewie, trzecią w torebce itd. Jeśli ręce są wysuszone lub zniszczone, można im zrobić maseczkę (np. z olejku rycynowego i kilku kropel soku z cytryny). Przy większych problemach można nasmarować dłonie na noc tłustym, odżywczym kremem i spać w bawełnianych rękawiczkach. Wtedy warto również zmienić mydło na ekologiczne, a przy myciu rąk odkręcać nieco chłodniejszą wodę. Jeśli skóra na dłoniach się zabarwi (np. przy obieraniu warzyw), plamy łatwo usunie kwasek cytrynowy albo witamina C w proszku. Te same środki zlikwidują też zażółcenia na paznokciach po lakierze.
Paznokcie powinny być równe i czyste. Dobrym zwyczajem jest codzienne czyszczenie ich mydłem za pomocą szczoteczki. Żeby przedłużyć trwałość lakieru do paznokci, warto używać lakieru podkładowego, który zawiera cząsteczki zwiększające przyczepność kolorowego pigmentu i zapobiegające odpryskiwaniu emalii. Jeśli paznokcie zaczną ci się rozdwajać, obetnij je na krótko, przez jakiś czas nie maluj, a potem zmień lakier.
"Święta kobieta” – można by dziś użyć potocznego określenia, przyglądając się Monice, jej troskom i niespotykanej wręcz cierpliwości, z jaką je przyjmowała.
Nie tylko to było niezwykłe, co musiała znosić jako żona i matka, ale przede wszystkim to, jaką postawą się wykazała i jak ta postawa odmieniła życie jej męża i syna.
Monika. Urodzona ok. 332 r. w mieście Tagasta w północnej Afryce, pochodziła z rzymskiej chrześcijańskiej rodziny. Jednak największy wpływ na jej pobożność miała prawdopodobnie piastunka, stara służąca, która, zajmując się dziewczynką, dbała, by ta ćwiczyła się w pokorze, umiarze i spokoju. Gdy młoda kobieta wychodziła za mąż za rzymskiego patrycjusza, była bardzo religijna, znała Pismo Święte, filozofię, ale przede wszystkim wierzyła, że z Bożą pomocą będzie dobrą, cierpliwą żoną i matką. I była. Jednak jeszcze wtedy nie miała pojęcia, jak dużo ją to będzie kosztowało i jak wielkie owoce przyniesie jej życie.
Przeczytaj także: Monika i Augustyn
Najpierw mąż. Był poganinem, ponadto człowiekiem gniewnym i wybuchowym. Lubił zabawy i rozpustę. Monika potrafiła się z nim obchodzić niezwykle łagodnie. Swą dobrocią i cierpliwością, tym, że nigdy nie dopuszczała do kłótni, a także modlitwami i chrześcijańską postawą spowodowała nawrócenie i przyjęcie chrztu przez męża. Gdy owdowiała w wieku ok. 38 lat, miała świadomość, że mąż odszedł pojednany z Bogiem.
Syn. Monika urodziła troje dzieci: dwóch synów – Nawigiusza i Augustyna oraz córkę (prawdopodobnie Perpetuę). Mimo ogromnego wysiłku włożonego w wychowanie dzieci jeden z synów – Augustyn zapatrzony w ojca i jego wcześniejsze poczynania, wiódł od lat młodzieńczych hulaszcze życie, oddalone od Boga. Kolejne 16 lat swojego wdowiego życia Monika poświęciła na ratowanie ukochanego syna. Śledząc ich losy, trudno pojąć, skąd brali siły na tę walkę, np. ona – by odmówić własnemu dziecku przyjęcia do domu po powrocie z Kartaginy (wiedziała, że związał się z wyznawcami manicheizmu), on – by nią pogardzać i przed nią uciekać. Była wszędzie tam, gdzie on. Modliła się i płakała. Nigdy nie przestała. Wreszcie doszło do spotkania Augustyna ze św. Ambrożym. Pod wpływem jego kazań Augustyn przyjął chrzest i odmienił swoje życie. Szczęśliwa matka zmarła wkrótce potem w Ostii w 387 r.
Od lewej: bp Marek Mendyk, bp Adam Bałabuch, bp Ignacy Dec
Kopia Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej została odebrana na Jasnej Górze przez biskupa świdnickiego i wyruszyła w drogę do Świdnicy. Tuż po tym historycznym momencie o swoich przeżyciach opowiedzieli nam bp Marek Mendyk i bp Adam Bałabuch.
W uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej, po zakończeniu jasnogórskich obchodów odpustowych, kopia Cudownego Obrazu została przekazana diecezji świdnickiej. Umieszczona w specjalnym samochodzie-kaplicy Ikona wyruszyła w kierunku Świdnicy, gdzie wieczorem rozpocznie się pierwsza w historii diecezji peregrynacja.
Co najmniej 168 osób zginęło, a ponad 1300 jest zaginionych po niszczycielskiej powodzi na pograniczu Nepalu i Chin. Według najnowszych ustaleń gwałtowną falę wody, błota i kamieni wywołało osunięcie się ogromnych mas lodu i skał w Himalajach. Żywioł zniszczył wsie, drogi i mosty, utrudniając akcję ratunkową.
Najtragiczniejsza sytuacja jest w Nepalu, gdzie władze informują o co najmniej 165 ofiarach śmiertelnych i 826 osobach zaginionych. Po tybetańskiej stronie granicy zginęły co najmniej 3 osoby, a 558 nadal jest poszukiwanych.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.