W uroczystość Bożego Ciała wierni licznie zgromadzili się przed najstarszą chełmską parafią Rozesłania Świętych Apostołów, gdzie koncelebrowanej Mszy św. przewodniczył ks. prof. Mirosław Wróbel. Wraz z nim przy ołtarzu stanęli: ks. kan. Jacek Lewicki, ks. kan. Józef Piłat i ks. kan. Andrzej Sternik. Słowo powitania do wiernych skierował proboszcz parafii Rozesłania. – Z wielką radością gromadzimy się przy Ołtarzu Pańskim, aby celebrować uroczystość Najświętszej Krwi i Ciała Jezusa Chrystusa. Ciesząc się z tego dnia, który mamy, możemy z radością wołać: Oto jest dzień który dał nam Pan. Radujmy się i weselmy w Nim – powiedział ks. Lewicki. Szczególne słowa powitania skierował do głównego celebransa ks. Wróbla, jednocześnie przybliżając wiernym jego sylwetkę.
Reklama
Niezwykle bogate w treści kazanie wygłosił ks. prof. Mirosław Wróbel. Na początku powiedział, że Boże Ciało to wielka uroczystość, która jest udziałem nas wszystkich. – Z wielką pokorą, ale też z wielką wdzięcznością i szacunkiem zgłębiamy największą tajemnicę chrześcijańskiego życia. Sakrament Eucharystii jest nazywany Najświętszym Sakramentem; wśród siedmiu sakramentów zajmuje miejsce centralne. Każdy z pozostałych sakramentów uobecnia działanie Chrystusa, natomiast Najświętszy Sakrament uobecnia samego Chrystusa – nauczał. Wspomniał, że w to wyjątkowe święto myśli kierujemy do Wieczernika w Jerozolimie. – To miejsce jest nazywane matką wszystkich kościołów. W tym miejscu Chrystus podczas ostatniej Wieczerzy ustanowił sakrament Eucharystii i sakrament kapłaństwa – przypomniał. Nawiązał też do marca 2000 roku i pielgrzymki Ojca Świętego Jana Pawła II do Jerozolimy. – Papież z wielkim wzruszeniem i empatią stanął w Wieczerniku, aby po raz pierwszy od prawie 400 lat sprawować w tym miejscu Najświętszą Eucharystię. Byłem wtedy w tym miejscu i widziałem jego wzruszenie. Swoją homilię w Wieczerniku rozpoczął od słów: gorąco pragnąłem przybyć do Ziemi Świętej jako pielgrzym, aby tutaj, w tym świętym miejscu sprawować Eucharystię. Papież wtedy wskazywał na wspólnotę Kościoła, zanurzoną w Eucharystii, ożywianą modlitwą i mocą Ducha Świętego. Jan Paweł II mówił o istocie Eucharystii, twierdząc że jest ona sakramentalną obecnością Chrystusa we wszystkich, którzy mają udział w jednym chlebie i w jednym kielichu – powiedział ksiądz profesor.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Bezpośrednio po Mszy św. sprzed kościoła Rozesłania ulicami centrum Chełma wyruszyła radosna i okwiecona procesja eucharystyczna do czterech ołtarzy. Wszyscy przeszli trasą od ulicy Lubelskiej, przez Podwalną, Reformacką, plac Łuczkowskiego aż do Sanktuarium Matki Bożej Chełmskiej, przed którym był zlokalizowany ostatni ołtarz. Na czele czerwcowego pochodu ku czci Ciała i Krwi Chrystusa szedł mężczyzna niosący krzyż z relikwią cząstki Drzewa Świętego. Ten wyjątkowy krzyż jest na co dzień eksponowany w Muzeum mieszczącym się przy parafii Rozesłania Świętych Apostołów. Radośnie i barwnie prezentowały się dziewczynki sypiące kilogramy kolorowych płatków kwiatów oraz chłopcy w strojach komunijnych; towarzyszyli im rodzice. Chłopcy, którzy w tym roku przystąpili do Pierwszej Komunii Świętej, nieśli olbrzymi różaniec. W procesji szli również ministranci starsi i młodsi, lektorzy oraz nadzwyczajni szafarze Komunii Świętej. Swojej wiary nie wstydzili się także idący przed Chrystusem liczni przedstawiciele wspólnot i grup religijnych działających w obu parafiach oraz księża i siostry Benedyktynki Misjonarki posługujące w parafii Narodzenia NMP w Chełmie. Wszyscy nieśli sztandary i chorągwie a także feretrony. Drogą procesyjnego orszaku szedł również Chór parafii Rozesłania Świętych Apostołów pod dyr. Romualda Turowskiego, świętujący w tym roku 108. rocznicę powstania. Była też orkiestra wygrywająca takty różnych melodii religijnych. Chór przy wszystkich stacjach śpiewał pieśni eucharystyczne.
– Jezus jest bliski memu sercu, noszę Go codziennie na dobre i na złe, ale szczególnie cieszę się, że mogę z nim iść w Boże Ciało – dzieliła się Anna. – W procesji idziemy całą rodziną, ja, mój mąż, dzieci oraz moi rodzice. Czuję tę wspólnotę i kocham to święto – powiedziała Grażyna. – Niektórzy moi znajomi stoją z boku i tylko się przyglądają procesji. Traktują ją jako wydarzenie nie religijne, ale folklor pełen wianuszków, obrazów, kwiatów. Przykro, że mają oczy zasłonięte, nie widzą Jezusa. Ale może kiedyś opadną im „klapki” z oczu – mówiła Danuta.
Duchowym ubogaceniem chełmskiego Bożego Ciała był Wieczór Chwały w amfiteatrze Kumowa Dolina. Na tym wydarzeniu też był obecny Pan Jezus w wystawionym Najświętszym Sakramencie. Gościem specjalnym był Witek Wilk, mąż i ojciec czwórki dzieci, założyciel fundacji Za Nim, muzyk i producent. Głosił Ewangelię na wszystkich kontynentach, zakładając wspólnoty i głosząc rekolekcje. W Chełmie podzielił się świadectwem życia rodzinnego i zawodowego. Mówił, jak wszystko łączy z głęboką wiarą. Duchowym rozważaniom i adoracji Pana Jezusa towarzyszyła oprawa muzyczna zespołu Teleo, kilkunastoosobowej wspólnoty muzyków tworzoną przez rodzinę i przyjaciół. Wszyscy muzycy już od kilku lat aktywnie angażują się w wydarzenia ewangelizacyjne w całej Polsce.
