Czyżby ta wizyta była kolejnym kamyczkiem postępu w dialogu muzułmańsko-chrześcijańskim, a zarazem dowodem na zmianę ultrakonserwatywnego reżimu Arabii Saudyjskiej, która finansuje na całym świecie jedną z najbardziej ortodoksyjnych i wrogich innym religiom wersji islamu, jaką jest wahabizm? Być może – i daj Boże! Chodzi o to, że autorytarna władza z Rijadu, trzymana twardo przez Saudów, po raz pierwszy zaprosiła do siebie z wizytą chrześcijańskiego przywódcę. Gościem króla Salmana był maronicki patriarcha Antiochi – kard. Béchara Boutros Rai.
Znaczące jest, że kontrolowana przez Saudów prasa nadzwyczaj obszernie omawiała wizytę. Pisano o braterskich relacjach oraz o roli religii i kultury w zwalczaniu ekstremizmów, a także o tolerancji, a teksty okraszano zdjęciami. Najczęściej używaną, oczywiście za aprobatą miejscowej cenzury, była fotografia, na której widać nie tylko patriarchę rozmawiającego z królem, ale również krzyż wiszący na szyi purpurata. Zdaniem serwisu, to niebywałe, bo publiczne manifestowanie innych niż islamskie znaków religijnych jest przez Rijad nie tylko zakazane, ale też skrupulatnie ścigane i surowo karane.
Ta piękna bazylika Matki Bożej na Zatybrzu była w sercu kard. Wyszyńskiego - powiedział Prymas Polski abp Wojciech Polak podczas uroczystości wniesienia relikwii bł. kard. Stefana Wyszyńskiego do kościoła kardynalskiego Prymasa Tysiąclecia. Przed Mszą świętą świadectwo złożyła Anna Rastawicka, wspominając m.in. moment, gdy podczas komunistycznych manifestacji kardynał błogosławił ludzi rzucających płonące pochodnie na dziedziniec jego domu. Odczytano również list prezydenta RP Karola Nawrockiego.
W homilii abp Wojciech Polak podkreślił, że bł. Stefan Wyszyński pozostaje jednym z największych świadków wiary XX wieku, a jego duchowe dziedzictwo nie straciło aktualności. „Dzisiaj wprowadzamy relikwie błogosławionego kard. Stefana Wyszyńskiego do jego kościoła tytularnego” - przypomniał Prymas Polski, nawiązując do szczególnej więzi kardynała z Bazyliką Matki Bożej na Zatybrzu.
Kierowca podejrzany o spowodowanie wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka był badany, czy jego organizmie nie było substancji, które mogłyby wpłynąć na jego percepcję czy zdolności motoryczne – poinformowała prokuratura. Wiadomo też, że kierujący w chwili wypadku nie używał telefonu.
Znany z działalności charytatywnej Łukasz Litewka, 36-letni poseł Lewicy z Sosnowca, zginął 23 kwietnia. Został potrącony przez samochód Mitsubishi Colt, gdy jechał rowerem ul. Kazimierzowską w Dąbrowie Górniczej. Po wypadku zatrzymany został kierowca auta, który usłyszał zarzut.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.