Starożytni Rzymianie nie przestają nas fascynować. Przede wszystkim pewnie dlatego, że choć od upadku ich imperium na Zachodzie minęło ponad piętnaście wieków, wszędzie – w języku, kulturze, prawie czy ideach – łatwo dostrzegamy ich ślady. Niektórych szczególnie ciekawi „pax Romana” (pokój rzymski) – pojęcie odnoszące się do stanu względnego pokoju wewnątrz i na zewnątrz imperium rzymskiego ok. I i II wieku naszej ery. Zdarzały się wtedy walki wewnętrzne, ale krótkie i, w porównaniu z innymi epokami, większość mieszkańców imperium cieszyła się względnym spokojem.
Adrian Goldsworthy w książce „Pax Romana” w błyskotliwy sposób analizuje metody, którymi Rzymianie powiększali i kontrolowali swoje imperium, pokazuje, czy rzeczywiście agresywni i bezwzględni Rzymianie, którzy zgładzili lub zniewolili miliony ludzi, całe narody, nagle stali się barankami i jak to było możliwe. Brutalność, której Rzym zawdzięczał swoją potęgę, a która była niezbędna dla utrzymania dominacji nad światem, jest trudna – nawet dla badaczy – do pogodzenia z bezpiecznym i stabilnym „pax Romana”...
Pojęcie to wprowadził po wojnach o władzę Oktawian August, który, zachowując pozory republiki, dyktatorską władzę oparł na sile wojska. „Pax Romana” zapewnił pokój w części świata podbitej przez Rzymian. W imperium zapanował czas rozkwitu, dobrobytu, zgody i budowy. Trwał raptem – góra – 200 lat. A potem wojny, konflikty i rzezie wróciły ze zdwojoną siłą.
Carlo Acutis żył zaledwie 15 lat. Na jego pogrzeb przyszło tak dużo ludzi, że nie zmieścili się w kościele. Żegnali go rodzina, przyjaciele, koledzy, ale również żebracy, bezdomni i uchodźcy, którym pomagał. 7 września 2025 r. został kanonizowany w Watykanie przez papieża Leona XIV.
Szanował każdego spotkanego człowieka. Nie lubił, jak ktoś źle mówił o innych. Po wyjściu z domu zawsze pozdrawiał dozorcę i osoby, które na ulicy prosiły o finansowe wsparcie. Swoje kieszonkowe przeznaczał dla najbardziej potrzebujących. Z ojcami kapucynami rozdawał posiłki tym, którzy spali na ulicy. Pocieszał chorych. Był wesołym, uśmiechniętym chłopcem, który codziennie uczestniczył we Mszy św. i przyjmował Komunię św. Często adorował Najświętszy Sakrament, odmawiał Różaniec, a kiedy przechodził koło jakiegoś kościoła, to zawsze do niego wstępował. Mówił, że Eucharystia to jego autostrada do nieba. Przygotowywał wystawy i strony internetowe, np. o cudach eucharystycznych, dzięki którym ewangelizował ludzi w różnych krajach świata. Tak najkrócej można scharakteryzować młodego świętego – włoskiego chłopca Carla Acutisa.
Przy pierwszym „Zdrowaś Maryjo” jeszcze wiemy, po co się modlimy. Przy drugim przypominamy sobie, że mieliśmy odpisać na wiadomość. Przy trzecim myślimy o jutrze. Przy czwartym wraca rozmowa sprzed kilku dni. Przy piątym zastanawiamy się, czy o czymś ważnym nie zapomnieliśmy. I nagle orientujemy się, że właśnie skończyliśmy dziesiątkę. Chyba wielu z nas zna ten moment.
Bierzemy różaniec do ręki. Siadamy albo wychodzimy na spacer. Chcemy się pomodlić. Naprawdę chcemy. Przez chwilę jesteśmy skupieni, a potem myśli zaczynają biec w zupełnie inną stronę. Praca, zakupy, wiadomość, na którą wciąż nie odpisaliśmy. Ktoś, kto nas zranił. Ktoś, za kim tęsknimy. Sprawa, którą odkładamy od kilku tygodni. Coś, co wydarzyło się dzisiaj. Coś, co może wydarzyć się jutro. Czasem można odnieść wrażenie, że właśnie podczas różańca przypominamy sobie o wszystkim. I wtedy pojawia się myśl: „Przecież ja się w ogóle nie modlę”. Ale może nie do końca tak jest.
Mama Świętego Karola Acutisa z Papieżem Leonem XIV
Życie jest cenne i nie wolno go zmarnować – mówi Antonia Salzano, matka św. Karola Acutisa. 12 października, w liturgiczne wspomnienie młodego świętego i 20. rocznicę jego śmierci, przypomina przesłanie syna skierowane do ludzi w każdym wieku: Bóg czeka na każdego człowieka, a życie warto przeżywać z myślą o wieczności.
Podziel się cytatem
– podkreśla Antonia Salzano. Jak mówi, jej syn rozumiał, że życie ma wartość, której nie wolno roztrwonić.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.