Reklama

Niedziela Sosnowiecka

Strzemieszycki jubileusz

Niedziela sosnowiecka 29/2019, str. 5

[ TEMATY ]

100‑lecie

pasjonistki

Archiwum zgromadzenia

Sługa Boża Matka Józefa Hałacińska

Sługa Boża Matka Józefa Hałacińska

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Mija 100 lat od momentu wybudowania domu zakonnego Sióstr Pasjonistek w Strzemieszycach. Jego początki pokrywają się z założeniem w 1919 r. przez Sługę Bożą Józefę Hałacińską Zgromadzenia Sióstr Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa. W Płocku utworzono dom główny, a w Strzemieszycach zakład wychowawczy dla sióstr oraz „szkołę życia” z nauką szycia i haftu dla dziewcząt.

Na początku była łaska

Reklama

Nie byłoby zgromadzenia gdyby nie Boża łaska i otwartość na nią Joanny Hałacińskiej. Urodzona w 1867 r., w wieku lat dwudziestu odkryła w sobie powołanie zakonne i wstąpiła do sióstr kapucynek. Po dwóch latach pobytu w tym zgromadzeniu otrzymała wewnętrzny nakaz założenia zgromadzenia czczącego tajemnicę Męki Pańskiej. Ponieważ w owym czasie nie było jeszcze takiego zgromadzenia, s. Joanna Hałacińska za radą swoich przełożonych oraz bł. o. Honorata Koźmińskiego wstąpiła w 1889 r. do sióstr serafitek, które mają w swoim charyzmacie kult Matki Bożej Bolesnej. Przez trzydzieści lat pobytu u sióstr serafitek odczuwała, że nie spełniła właściwie zadania wyznaczonego jej przez Chrystusa. Po zasięgnięciu rady spowiedników i teologów oraz biskupa krakowskiego księcia Adama Sapiehy, w styczniu 1918 r. podjęła decyzję zwrócenia się do Stolicy Apostolskiej z prośbą o zgodę na utworzenie nowego zgromadzenia. Po pół roku od napisania prośby, 13 lipca Kongregacja ds. Zakonów wydała reskrypt erekcyjny Zgromadzenia Sióstr Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Strzemieszycka działalność

Historia pasjonistek w Strzemieszycach rozpoczęła się w 1919 r., kiedy to zainicjowano budowę domu dla zakonnic. Zgodnie z przekazami Matka Józefa postanowiła tutaj ulokować siostry, gdyż tak jej podpowiedział jej wewnętrzny głos. Po zakupie ziemi pod budowę domu i poniesieniu ogromnego trudu budowy z pomocą ówczesnego proboszcza ks. Franciszka Staszkiewicza biskup kielecki Augustyn Łosiński powołał do istnienia nowy dom zakonny. Powstał w nim zakład wychowawczy dla sióstr oraz szkoła życia dla dziewcząt. Działalność oświatową i duszpasterską Matki Józefy Hałacińskiej przerwała II wojna światowa. Po wojnie siostry wróciły do Strzemieszyc, by odbudować zniszczony dom i nieść pomoc potrzebującym zgodnie z zewnętrznym celem, jakim miała stać się praca wśród chorych, sierot, młodzieży i osób starszych, niesienie ulgi w cierpieniach fizycznych i duchowych wszystkim potrzebującym w duchu szeroko pojętego apostolstwa. Siostry zajęły się organizowaniem przedszkola i prowadzeniem sierocińca. Od 1950 r., po decyzji władz komunistycznych zabraniających osobom duchownym prowadzić opiekę nad dziećmi, siostry podjęły inną formę działalności, m.in. prywatną pracownię szycia i haftu, prowadzenie gospodarstwa rolnego, posługę przy parafii i naukę religii.

Apostolstwo osób starszych

Dzięki pomocy Zarządu Zgromadzenia dokonano przebudowy i przystosowania domu do zamieszkania osób starszych, potrzebujących całodobowej opieki. Po 10 latach zakończono prace w 2004 r. i otwarto Dom Opieki dla Osób Starszych im. Sługi Bożej Matki Józefy Hałacińskiej.

Strzemieszycki jubileusz, który będzie obchodzony jesienią, to wspaniała okazja do przypomnienia historii zgromadzenia i jego działalności. To także ukazanie świadectwa życia tych, dla których umiłowanie Boga i drugiego człowieka jest wartością nadrzędną.

2019-07-16 11:54

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jaki cały tydzień, taka Niedziela

Niedziela Ogólnopolska 14/2026, str. 95-96

[ TEMATY ]

100‑lecie

Tygodnik Katolicki Niedziela

100‑lecie "Niedzieli"

Karol Porwich/Niedziela

Codzienność redakcji to również kolegia, narady, zebrania i zebranka

Codzienność redakcji to również kolegia, narady, zebrania i zebranka

Wszystko zaczyna się w...? A kończy? Tak naprawdę trudno rozdzielić początek i koniec. Jedno jest pewne: od tego, jak pracujemy przez cały tydzień, zależy treść i jakość numeru.

Siódma rano. Wszyscy na stanowiskach, jak w blokach startowych. W poniedziałek pracujemy na czas. To mało powiedziane – goniąc się z czasem. W piątek do drukarni wysyłamy jedynie część numeru, zwykle na większym luzie. W poniedziałki do druku oddawana jest ta „gorąca” część Niedzieli, obejmująca m.in. strony informacyjne, a podczas weekendu na świecie i w samym Kościele dzieje się ciekawie, wiele, coraz więcej, bywa, że dramatycznie. Stąd ta gonitwa. Trzeba zdążyć z najświeższymi newsami, trzeba często elastycznie zareagować na to, co się wydarzyło, i jeśli istnieje taka konieczność – wymienić rozkładówkowe teksty na nowe, a czas w poniedziałek nieubłaganie nas goni.
CZYTAJ DALEJ

Biskup, którego słuchała Ameryka

2026-09-23 20:15

[ TEMATY ]

Abp Fulton J. Sheen

Abp Fulton John Sheen

pl.wikipedia.org

Abp Fulton Sheen

Abp Fulton Sheen

Miliony Amerykanów siadały wieczorem przed telewizorami, by obejrzeć nie komika, aktora czy gwiazdę muzyki, lecz katolickiego biskupa, a już wkrótce błogosławionego. Kim był abp Fulton Sheen?

Lata pięćdziesiąte XX wieku to moment, gdy srebrny ekran zaczął kształtować amerykańskie społeczeństwo. Telewizja nie była już tylko nowinką techniczną. Wpływała na sposób myślenia o rodzinie, polityce, wychowaniu i codziennym życiu. W najlepszym czasie antenowym dominowała rozrywka – starannie przygotowane widowiska, seriale i programy z udziałem największych gwiazd. I właśnie wtedy do studia wszedł katolicki biskup. Nie próbował nikogo zabawiać. Zamiast scenografii miał tablicę, po której kreślił proste rysunki. Nie unikał tematów trudnych. Potrafił ganić kapitalistów za chciwość, ostrzegać przed komunizmem, przypominać o odpowiedzialności wobec Boga i rodziny. Modlił się także za Hitlera i Stalina, przekonany, że chrześcijańska miłość nie kończy się tam, gdzie zaczyna się nienawiść. Dlaczego miliony Amerykanów pokochało abp. Sheena? Co sprawiło, że katolicki duchowny stał się popularniejszy niż komicy złotej ery telewizji?
CZYTAJ DALEJ

Gołąb. Wspólna troska

2026-09-24 15:21

Agnieszka Marek

W drugą niedzielę września parafia św. Floriana i św. Katarzyny w Gołębiu obchodziła uroczystość odpustową ku czci Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.

Uroczystą Eucharystię sprawował ks. Szymon Czuwara wraz z ks. Marcinem Szymańczukiem. W tym dniu ks. Czuwara został liturgicznie i kanonicznie wprowadzony na urząd proboszcza przez ks. Pawła Kuziołę, dziekana dekanatu Puławy. Dziekan odczytał dekret abp. Stanisława Budzika, którym ks. Czuwara został odwołany ze stanowiska wikariusza w parafii Trójcy Świętej w Lublinie i ustanowiony proboszczem parafii w Gołębiu „ze wszystkimi obowiązkami i uprawnieniami wynikającymi z przepisów prawa kanonicznego i prawa partykularnego”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję