Reklama

Niedziela Częstochowska

Posłańcy nadziei

Zdecydowani, odważni i współczujący, ale nie nachalni, brawurowi ani naiwni. Ola, Janek i Paweł, częstochowscy streetworkerzy ze Stowarzyszenia Wzajemnej Pomocy Agape, pomagają 61 bezdomnym żyjącym w miejscach niemieszkalnych. Na tydzień w ramach wolontariatu dołączyli do nich studenci z Duszpasterstwa Akademickiego Emaus.

Niedziela częstochowska 7/2020, str. IV

[ TEMATY ]

pomoc

wolontariat

bezdomni

Stowarzyszenie Wzajemnej Pomocy Agape

Maciej Orman/Niedziela

Janek informuje Marka i Iwonę o bezpłatnych poradach prawnych

Janek informuje Marka i Iwonę o bezpłatnych poradach prawnych

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Marcin (imiona zmienione) jest umówiony na dermatologię do szpitala – zobaczymy, czy wstał – mówi na początku naszego patrolu Janek Strączyński. Idziemy szybkim krokiem. To dobrze, bo jest zimno. Pogoda oddaje sytuację osób w kryzysie bezdomności przebywających w miejscach, gdzie właściwie nie da się mieszkać.

Inny obraz centrum

Okolice dworca PKP. Budynek do rozbiórki. Gałęzie, papiery i butelki. Janek przeskakuje przez „okno”. Odsuwa wersalkę, która służy za drzwi. Gasi świeczki, żeby Andrzej się nie zapalił. Andrzej nie jest w stanie dzisiaj nic zrobić, a Marcina straż miejska zgarnęła na izbę wytrzeźwień. Nie pójdzie więc do szpitala.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Działamy w ich tempie – podkreśla Janek. Po chwili spotykamy Krzyśka i Sławka, którzy spali na dworcu PKS. Żyją z dnia na dzień, żeby przetrwać. – Teraz kombinujemy, żeby zjeść jakąś kanapkę – opowiada Krzysiek. Janek informuje, że są dwa wolne miejsca w Centrum Leczenia Uzależnień na ul. 1 Maja. – Chcecie jechać?

– Tak – odpowiadają z przekonaniem. – Może poszlibyśmy do „Barnaby”? Ogarnęlibyście się – proponuje Janek. – Może jutro? – wahają się.

Reklama

– Jakby te miejsca były od jutra, wchodzimy w to. Umawiają się z Jankiem w „Barnabie” z samego rana. „Barnaba” to Fundacja Świętego Barnaby, czyli full service. Tu osoby bezdomne mogą zjeść, wykąpać się i dostać nowe ubranie. Wszystko w ramach Centrum Wsparcia Dziennego, które jest czynne od poniedziałku do piątku do godz. 12. Fundacja działa dzięki darowiznom. Nie wiecie, co zrobić z 1% podatku? To już wiecie.

Za chwilę spotykamy Marka, który 8 dni wcześniej wyszedł z więzienia. Przygarnął Iwonę, która spała u niego na klatce schodowej. Nie mają prądu. Janek radzi Markowi, żeby poszedł do urzędu miasta po darmową poradę prawną. Ma nadzieję, że uda się umorzyć jego długi.

Dłuższy przystanek

Dworzec PKS. W miejscu do palenia Janek zauważa Filipa, o którym wcześniej powiedzieli mu strażnicy miejscy. Obok ławki plama krwi.

– Cześć, jestem Janek ze stowarzyszenia Agape. Podobno miałeś jechać do Parzymiech na terapię. Masz skierowanie? Z rozmowy dowiadujemy się, że Filip przyjechał z Cieszyna i koczuje na dworcu od 2 tygodni. Został pobity przez trzech „kolegów”. Przyznaje, że w nocy wypił setkę i 3 piwa. Zapytany, czy chciałby się wykąpać i przebrać, odpowiada: – Chcę od razu jechać na terapię.

Reklama

– Ale najpierw musiałbyś się „wyzerować” – wyjaśnia Janek. Filip wyjmuje z rękawa papiery. To jego dokumentacja medyczna. – Pomóż mi, pomóż mi – prosi Janka. Słowa, które nie dają spokoju. Filip łapie się za rękę. Boli go też noga. Janek dzwoni do znajomego, który mógłby odwieźć ich do „Barnaby”. – Ścięgno mam naderwane, bo mnie pobili w pierwszy dzień, jak przyjechałem – opowiada Filip. Na spodniach widać zaschniętą krew. Stoję obok i przysłuchuję się. W pewnym momencie Filip mówi do mnie: – Widzę, ładny ma pan dyktafon. Kiedy to usłyszałem, chciałem się zapaść pod ziemię. – Tu chodzi o moją pracę – tłumaczy Janek. Okazuje się jednak, że jego kolega jest zajęty i trzeba by długo czekać. Przyjeżdża więc straż miejska, z którą Janek ma bardzo dobre układy. Strażnicy pomagają Filipowi wejść do radiowozu. Podczas jazdy Janek rozmawia z funkcjonariuszami – o tych, którym udało się znaleźć mieszkanie, i o tych, przed którymi jeszcze długa droga. Dojeżdżamy. Filip się kąpie, a ja z Jankiem wybieramy dla niego ubrania w magazynie. Do „Barnaby” jeszcze wrócimy, ale musimy iść dalej.

Bez ścian

Pierwsze piętro kamienicy. Opuszczone mieszkanie. Pełno śmieci. Chłód. Tomek leży pod kocem. Jest w złym stanie psychicznym. Nie może wstać. Janek rozmawia z jego bratem. Dzisiaj Tomkowi nie pomożemy. Ruszamy dalej. Franek mieszka pod mostem. To taki dom bez ścian. Leży w różowym śpiworze. Wokół niego ubrania, garnek, termos, koc, pianka do golenia. Franek cieszy się z odwiedzin. Jest chętny, aby zacząć terapię w Centrum Leczenia Uzależnień. Janek umówi go tam następnego dnia. Streetworker podkreśla, że głównym problemem bezdomnych nie jest alkoholizm.

Nie mamy pojęcia, co wydarzyło się w życiu tych osób, że ulica stała się ich codziennością.

Podziel się cytatem

– Najczęstszą przyczyną bezdomności jest niestabilna sytuacja rodzinna. Często powrót do rodziny jest niemożliwy. Wtedy chcemy maksymalnie zredukować szkody. Zostają ogrzewalnia, schronisko albo pomoc w miejscu niemieszkalnym, żeby sytuacja nie zagrażała życiu bezdomnych – wyjaśnia.

Można? Można!

Reklama

Wracamy do „Barnaby”. Szymon jest wykąpany, przebrany i przebadany. Pani Ewa, pracownik fundacji, opowiada mi o Mariuszu, który daje się namówić na świadectwo. – Zaczęło się od małych ilości piwa. Chciałem z tego wyjść. Modliłem się. Później przychodziłem do „Barnaby”. Tu mi pomogli. Poszedłem też do spowiedzi. Kiedyś do „Barnaby” przyjechał abp Wacław Depo. Powiedziałem mu o moich problemach. On mnie pobłogosławił. Ciarki mnie przeszły i zrobiło mi się ciepło. Później spotkałem się jeszcze z bp. Andrzejem Przybylskim. On też mnie pobłogosławił. Od tamtego czasu nie piję i naprawdę wierzę w Boga. Dzięki Niemu wyszedłem z alkoholizmu – przyznaje Mariusz. Spotykam też Janka, wolontariusza Centrum Integracji Społecznej. – Dzisiaj nie jest niedziela, ale wtorek – zaczepia, patrząc na moją smycz z legitymacją prasową. – Sam kiedyś potrzebowałem pomocy, a teraz wiem, na czym ona polega. Jestem tu już kolejny rok i nie narzekam. Mnie się udało – opowiada.

Najczęstszą przyczyną bezdomności jest niestabilna sytuacja rodzinna.

Podziel się cytatem

Wracam do redakcji. Dzwoni Janek. Filipa zabrało pogotowie. Miał myśli samobójcze. Jest w szpitalu psychiatrycznym.

Świadectwa

– Tyle razy przejeżdżamy obok tych miejsc i nie zdajemy sobie sprawy, że po drugiej stronie bez światła, prądu i łóżka, na podłodze i pod dziurawym kocem żyje człowiek, który ma takie same pragnienia jak my – opowiada ks. Rafał Grzesiak, duszpasterz akademicki z Częstochowy, któremu bardzo podoba się metoda streetworkingu.

W streetworkingu można nawiązać relację ufności i dzięki niej przywrócić człowieka do społeczeństwa.

Podziel się cytatem

– Powoli wchodzimy w życie osoby bezdomnej. Piękne jest to, że zbliżamy się do człowieka. Przychodzimy raz, drugi, dziesiąty, żeby nawiązać relację ufności i dzięki niej przywrócić go do społeczeństwa – zaznacza. Kasia Borzucka mówi, że patrol z Pawłem przełamał jej barierę wobec ludzi bezdomnych. – Pokazał, że oni też potrzebują pomocy. Trzeba chociaż podejść, zapytać, czy wszystko w porządku, dać im do zrozumienia, że jeszcze nie wszystko stracone. Nie mamy pojęcia, co tak naprawdę wydarzyło się w ich życiu, że ulica stała się ich codziennością. Byłam szczęśliwa, że mogłam dotrzeć do tych kilku osób, ale dotarło też do mnie, ile razy bezpodstawnie je oceniałam – przyznaje.

2020-02-11 11:53

Oceń: +6 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Z serca do serca

Niedziela warszawska 5/2021, str. V

[ TEMATY ]

wolontariat

pandemia

Archiwum

Epidemia zmotywowała nas do większej hojności. Na zdjęciu s. Karolina i wolontariusz Piotr

Epidemia zmotywowała nas do większej hojności. Na zdjęciu s. Karolina i wolontariusz Piotr

Kiedy działalność zawiesiły osiedlowe i parafialne kluby seniora, a relacje rodzinne w dużej mierze uległy zamrożeniu, ludzie starsi jak nigdy przedtem potrzebują naszej pomocy.

Całe życie wolałam dawać niż brać – wspomina pani Zdzisława. Emerytowana pielęgniarka, która w kwietniu skończy 84 lata, jest jedną z podopiecznych parafii Matki Bożej Królowej Polskich Męczenników w Warszawie. Pacjenci zawsze mogli liczyć na jej pomoc. Teraz to ona potrzebuje wsparcia drugiego człowieka, choć jak przyznaje, jest to dla niej zupełnie nowa sytuacja.
CZYTAJ DALEJ

Szpital w Lublinie wydał oświadczenie ws. dziecka, które przeżyło aborcję. "Zostało ochrzczone"

2026-06-01 16:23

[ TEMATY ]

aborcja

oświadczenie

szpital w Lublinie

dziecko nienarodzone

Vatican Media

Szpital wojewódzki w Lublinie wydał oświadczenie w sprawie urodzenia żywego dziecka po aborcji. Jak się okazuje, decyzją matki dziecko zostało ochrzczone. Jego życia jednak nie udało się uratować.

W odpowiedzi na pytania w ramach dostępu do informacji publicznej Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie potwierdziła, że w okresie od 1 stycznia do końca 2025 roku jedno dziecko przeżyło swoją aborcję, o czym pisaliśmy w czwartek.
CZYTAJ DALEJ

Czerwcowa modlitwa z Papieżem: w intencji wartości sportu

2026-06-02 15:23

[ TEMATY ]

sport

czerwiec

Modlitwa z Papieżem

Vatican Media

Papieska Światowa Sieć Modlitwy opublikowała intencję modlitewną, wskazaną przez Leona XIV na czerwiec. W tym miesiącu wierni na całym świecie są zaproszeni, by modlić się „w intencji wartości sportu”. Jak co miesiąc, papieska fundacja udostępnia krótki film, w którym sam Ojciec Święty odmawia przygotowaną modlitwę, a także jej tłumaczenie, m.in. na język polski.

„Potrzebujemy innych, aby wzrastać, aby uczyć się szacunku, pokonywać ograniczenia i wspólnie świętować osiągnięte zwycięstwa – czytamy w papieskiej modlitwie na czerwiec – Prosimy Cię, aby sport był zawsze szkołą braterstwa, a nie jałowej rywalizacji, miejscem spotkania, a nie wykluczenia, drogą pokoju, a nie przemocy”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję