Reklama

Wiara

To nabożeństwo zmieni świat

„Dziś jest czas Fatimy...”; „Świat uratuje nabożeństwo fatimskie...” – kiedy słyszę tego typu twierdzenia, przypomina mi się rozmowa, którą odbyłem kiedyś w podróży. Siedzący obok mnie mężczyzna zobaczył, że czytam książkę o Fatimie, i zagaił: „Dobrze, że pan to czyta. Najważniejsza jest dziś Fatima”.

Niedziela Ogólnopolska 19/2021, str. 16-17

[ TEMATY ]

Fatima

Grażyna Kołek/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

A nie Eucharystia?” – zapytałem prowokacyjnie. W odpowiedzi usłyszałem, że „ona też, bo jest częścią Fatimy”.

Najważniejsza jest Fatima, a dopiero potem Eucharystia? Najważniejsza jest Maryja, a dopiero potem Jezus? Najważniejsze są objawienia prywatne, a dopiero potem Objawienie Boże?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zastanawiałem się, jak wytłumaczyć współpasażerowi, że uczynił krok na błędnej ścieżce.

Czego Maryja od nas chce?

Byłem ciekawy, czy mój towarzysz podróży zna dobrze orędzie fatimskie. Gdy potwierdził, poprosiłem: „Proszę więc powiedzieć, czego chce Maryja z Fatimy”. Powrócił on do swej mantry o roli kultu fatimskiego. „To nabożeństwo ocali świat” – zapewnił.

Zapytałem, czy – skoro zna przesłanie z Fatimy – zauważył, że moje pytanie o to, „czego chce Maryja”, jest przywołaniem słów Matki Bożej Fatimskiej. Celowo ułożyłem je koślawo, by pobrzmiewał w nim cytat fatimski. „Może wskaże mi pan miejsce tego cytatu?”.

Cisza... Po raz pierwszy w naszej wymianie zdań.

Są to słowa z pierwszego objawienia – odpowiedź na pytanie Łucji, czego Maryja sobie życzy. Prosiła Ona, by dzieci przychodziły w to samo miejsce 13. dnia każdego miesiąca i codziennie odmawiały Różaniec. Dodała jeszcze: „W październiku powiem, kim jestem i czego chcę”.

„Czy to nie wspaniałe?! – zawołałem. – Będziemy wiedzieć, kim Ona jest! Czy wie pan, kim jest Maryja z Fatimy?”.

Kim jest?

Reklama

„Matką Bożą Fatimską?” – zapytał niepewnie.

„Nie” – odparłem. W październiku Maryja ogłosiła: „Jestem Matką Bożą Różańcową”. Wcale nie „Fatimską”. Przyszła do Fatimy, by pokazać, że Jej tożsamość jest różańcowa – zasadza się na nieustannym rozważaniu tajemnic życia Zbawiciela. Kto tak odmawia Różaniec, ten upodabnia się do Najświętszej. Tak jak Ona jest wpisany w misterium Jezusa – zjednoczony z Nim, nieustannie przy Nim obecny. Jezus jest mu bliższy niż najbliżsi...

To sprawdzona droga świętych. Kościół uczy, że rozważanie życia Jezusa, szczególnie Jego męki, to droga do świętości.

Podczas jednego z międzynarodowych sympozjów archiwista sanktuarium tłumaczył, że nie powinniśmy mówić o „Matce Bożej Fatimskiej”, ale o „Różańcowej” i że figurki Białej Madonny nie powinny mieć podpisu „Fatima”, ale „Różaniec”.

„W nabożeństwach fatimskich odmawiamy Różaniec!” – wykrzyknął wtedy mój rozmówca.

„Dlatego mają sens – potwierdziłem. – Pozostaje pytanie, czy te nabożeństwa są szkołą Różańca, czy budują w nas tożsamość różańcową. „Niech pan zobaczy: Ona przedstawiła się nam z imienia i nazwiska! Nazywa się «Różańcowa». My, jako Jej dzieci, powinniśmy nazywać się tak samo...”.

Zostawiliśmy ten temat. Chciałem jeszcze usłyszeć, czego – zdaniem współpasażera – Matka Boża, która objawiała się w Fatimie, chce.

Klucz do ocalenia

Reklama

Gdy o to zapytałem, wyraźnie czekał na moją odpowiedź. Zacytowałem mu słowa, którymi Maryja zakończyła objawienia: „Niech ludzie więcej nie obrażają Boga swymi grzechami. Już dość jest obrażony”.

Najważniejsze jest nawrócenie. To ono jest kluczem do ocalenia świata. Ciekawe, że Pani Fatimska zapowiada, iż kiedy po wszystkich katastrofach, które mogą nas spotkać, zło zostanie pokonane, będzie to zwycięstwo Niepokalanego Serca. Tłumaczono mi w Fatimie, że wzmianka o Sercu Maryi jest znakiem, iż panowanie szatańskie zostanie złamane nie przez bezpośrednią interwencję Boga, ale przez obecność Boga w ludzkich sercach – naśladujących Serce Maryi.

To zwycięstwo będzie długim procesem. Już się zaczęło. Biegnie przez uczenie się od Maryi, jak trwać w zjednoczeniu z Chrystusem i jak prowadzić życie święte i nieskalane.

Cud pobożności fatimskiej

W tym kontekście nabożeństwo fatimskie jest cudownym darem. Szczególnie nabożeństwo pierwszych sobót. Przecież jest w nim wszystko! Jest spowiedź, a w niej, poza otrzymaniem rozgrzeszenia, rozbrzmiewa nasza obietnica, że z Bożą pomocą zrobimy wszystko, by nie grzeszyć. Tą Bożą pomocą jest przede wszystkim łaska Najświętszego Sakramentu. Tu Eucharystia znajduje się w centrum; zresztą Maryja nazywała to nabożeństwo „Komunią wynagradzającą w pierwsze soboty”. Jest także Różaniec, uczący nas naszej chrześcijańskiej tożsamości, a do tego kwadrans rozważania tajemnic życia Jezusa.

Reklama

Zakończyliśmy naszą rozmowę uwagą, że kiedy ludzie przychodzą na nabożeństwo fatimskie, to jakby znaleźli się na miejscu objawień, by usłyszeć wołanie Maryi: „Mówię wam, kim jestem i czego chcę!”.

„I tu – dodałem – ma pan rację: to zmieni świat”.

Ile Fatimy w nabożeństwie fatimskim?

W ludziach jest głęboki „zmysł wiary” – czasem nawet nie wiedzą, dlaczego do czegoś lgną, czemu coś jest dla nich ważne. Popularność nabożeństwa fatimskiego nie wynika z duchowej mody. To znak czasu i potrzeba naszych dusz. Intuicyjnie czujemy, że w Fatimie ukryte są odpowiedzi na nasze pytania i lekarstwo na nasze choroby.

Biegniemy ku temu nabożeństwu, bo jest w nas strach przed jutrem, a skoro przyszłość jest w rękach Boga, a Fatima ją ukazuje, to w niej jest recepta na cud.

Czekamy na niego. Przywołujemy go naszą fatimską pobożnością.

Nie wszystko do końca dobrze rozumiemy, nie wszystko wiemy. Kiedy przychodzimy na nabożeństwa fatimskie, chcemy, by Kościół nas katechizował, a gdy trzeba – prostował nasze myślenie, które czasem wybiera drogę na skróty.

Fatima może się stać magiczna... Wtedy orędzie, które jest już przecież częścią Tradycji Kościoła, wpisuje się w krąg nowej fałszywej pobożności – budowanej nie na Ewangelii i nauce Kościoła, ale na prywatnych objawieniach, gdzie podkreśla się wątek sensacji, gdzie dopatruje się zapewnień o wielkich interwencjach z nieba, a co gorsza – przyjmuje się bezkrytycznie słowa o Kościele, który „zdradził” Chrystusa.

Reklama

Trzy dni ciemności, oczyszczenie sumień, Antychryst, koniec świata... Wszystko to – kiedy jest rozumiane dosłownie i liczone według ziemskich zegarów, bez teologicznej głębi – oddala nas od źródeł łaski i rodzi pęknięcia w Kościele.

To fałszywy trop.

Cóż z tego, że Kościół sam głosi, iż czeka go Triduum Paschalne, które będzie podobne do pierwszych „trzech dni ciemności” – dni męki i śmierci Chrystusa? Cóż z tego, że Kościół mówi nam o zdradzie, o opuszczeniu, cierpieniu i śmierci, po ludzku o przegraniu wszystkiego; że trzeba cierpliwości i świadectwa, że będzie się nam zdawało, iż „Bóg nas opuścił”. Nie słuchamy...

Ma „się dziać”. Ma być kolorowo. Chcemy zobaczyć wielkie dzieła Boże.

Nie wpisujmy Fatimy w ten błędny krąg. Nie dajmy głosu tym, którzy podsuwają nam fałszywki: nieprawdziwe wypowiedzi s. Łucji, „dowody” na jej śmierć w latach 50. ubiegłego wieku, na nieważność poświęcenia z 1984 r. i manipulacje ze strony Kościoła. Pomyślmy: komu zależy na tym, by zneutralizować potęgę tego orędzia? Wystarczy odwrócić naszą uwagę od tego, co jest sercem Fatimy, by nasze nabożeństwa stały się tylko głośną paradą...

2021-05-05 07:42

Oceń: +4 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Fatima: Ponad 250 tys. pielgrzymów na obchodach 107. rocznicy maryjnych objawień

[ TEMATY ]

Fatima

Adobe Stock

Ponad 250 tys. pielgrzymów z całego świata dotarło w poniedziałek do Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie, w środkowej Portugalii, na uroczystości upamiętniające 107. rocznicę objawień maryjnych w tej miejscowości.

W rozpoczętych w niedzielę późnym wieczorem modlitwach uczestniczą w strugach deszczu pątnicy z ponad 30 państw świata, w tym kilkuset Polaków.
CZYTAJ DALEJ

Uroczystość Objawienia Pańskiego - święto Boga i ludzi

2026-01-05 20:12

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Karol Porwich/Niedziela

Uroczystość Objawienia Pańskiego. Święto Boga i ludzi. Święto szczególnie tych, którzy niezmordowanie szukają Boga – by wierzyć w Niego, by przyjąć to, co ofiaruje, by zgodzić się z Jego świętą wolą, by wytrwać do końca, mimo wszelakich trudności, na drodze, która prowadzi do Niego i podąża Jego śladami.

Gdy Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: «Gdzie jest nowo narodzony Król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon». Skoro to usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz. Ci mu odpowiedzieli: «W Betlejem judzkim, bo tak zostało napisane przez Proroka: A ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela». Wtedy Herod przywołał potajemnie mędrców i wywiedział się od nich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy. A kierując ich do Betlejem, rzekł: «Udajcie się tam i wypytajcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon». Oni zaś, wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę. A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, postępowała przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; padli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się z powrotem do swojego kraju.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV zakończył Rok Święty 2025

2026-01-06 11:51

Vatican Media

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

„Pięknie stać się pielgrzymami nadziei. I pięknie być nimi nadal razem!” - powiedział Leon XIV podczas Mszy św. w uroczystość Objawienia Pańskiego. Wcześniej papież dokonał zamknięcia Drzwi Świętych w watykańskiej Bazylice św. Piotra kończąc tym samym Rok Jubileuszowy. Jego hasło brzmiało: „Pielgrzymi nadziei”.

W homilii Leon XIV zwrócił uwagę, iż wydarzenie Objawienia Pańskiego zawsze wprowadza niepokój i zmianę: jednych napełnia radością i nadzieją, innych lękiem i oporem. Mędrcy, poruszeni światłem gwiazdy, symbolizują ludzi poszukujących, gotowych wyruszyć w drogę i zaryzykować, podczas gdy Herod i Jerozolima reagują strachem, próbą kontroli i zamknięciem na nowość Boga. „Ta reakcja stanowi wyzwanie również dla nas, jako Kościoła” - zauważył Ojciec Święty.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję