Reklama

Historia

Wielka wiktoryja nad Styrem

Bitwa pod Beresteczkiem, jedna z największych bitew XVII wieku, była przede wszystkim triumfem polskiej myśli wojskowej. Nie przyniosła jednak przełomu.

Niedziela Ogólnopolska 26/2021, str. 62-63

[ TEMATY ]

historia

Adobe.Stock

Artur Orlionow, Bitwa pod Beresteczkiem (1651 r.)

Artur Orlionow, Bitwa pod Beresteczkiem
(1651 r.)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tegoż roku w wilię świętych Piotra i Pawła wielką wiktoryją otrzymali nasi pod Beresteczkiem, kędy niemal wszystko toż wojsko, co pod Zbarażem nieprzyjacielskie. Chan sam ze wszystkimi ordami ledwie uciekł; także i Chmielnicki...”.

Takimi słowami upamiętnił zwycięstwo pod Beresteczkiem Jakub Łoś – towarzysz chorągwi pancernej w swoim pamiętniku. Bez wątpienia bitwa stoczona w dniach 28-30 czerwca 1651 r. między wojskami polskimi a zjednoczonymi siłami kozacko-tatarskimi na polach Beresteczka była wyjątkowa. Utrwaliła się w pamięci nie tylko jej uczestników, ale również potomnych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Bunt kozacki na Ukrainie

Reklama

Powstanie Chmielnickiego, trwające od 1648 r. na ziemiach ruskich Rzeczypospolitej, kosztowało obie strony zbyt wiele. Klęski wojsk polskich pod Żółtymi Wodami, Korsuniem i Piławcami oraz marsz wojsk kozacko-tatarskich w głąb Rzeczypospolitej były wydarzeniami szokującymi dla opinii publicznej szlacheckiego państwa. Śmierć króla Władysława IV tylko pogłębiła chaos. Bunt kozacki przybrał skalę, nad którą nikt nie był w stanie zapanować. Elekcja na tron polski Jana Kazimierza 20 listopada 1648 r. nie przyniosła oczekiwanego uspokojenia, choć jako kandydat uzyskał on poparcie Chmielnickiego. Działania wojenne wznowiono w 1649 r., a ich kulminacja przypadła na oblężenie wojsk polskich przez siły kozacko-tatarskie pod Zbarażem. Królewska odsiecz, bitwa pod Zborowem i ugoda zawarta z Kozakami 17 sierpnia 1649 r. na upokarzających warunkach nie przyniosły przełomu, ale dały Rzeczypospolitej rok wytchnienia. Zdano sobie sprawę, że kraj nie może sobie pozwolić na realne oderwanie spod władzy królewskiej terenu trzech województw – kijowskiego, bracławskiego i czernihowskiego oraz tolerować ciągłego zagrożenia czterech kolejnych.

Sztuka wojenna

Kiedy na początku 1651 r. stało się wiadome, że sułtan Mehmed IV zaoferował Chmielnickiemu opiekę i zagwarantował pomoc chana krymskiego Islama Gireja w wojnie z Rzecząpospolitą, w Warszawie przystąpiono do bezprecedensowego wysiłku zbrojeniowego. Jan Kazimierz miał wszelkie podstawy do traktowania zbliżającego się rozstrzygnięcia jako krucjaty w obronie katolickiego świata. 13 kwietnia nuncjusz papieski Giovanni di Torres przekazał królowi błogosławieństwo papieża Innocentego X wraz z poświęconym mieczem.

Reklama

W krótkim czasie król, dysponując ograniczonymi zasobami finansowymi, przeprowadził zaciąg wojsk koronnych, który zwiększył ich liczebność z 11 tys. do 33 tys. Sformowano 95 nowych jednostek, a wśród nich: 4 chorągwie husarii, 63 chorągwie jazdy pancernej, 4 chorągwie tatarskie, 5 arkebuzerów, 5 rajtarii, 1 dragonii, 7 pułków piechoty cudzoziemskiej, 6 pułków piechoty polsko-węgierskiej. Na miejsce koncentracji wybrano Sokal nad Bugiem, gdzie z początkiem czerwca 1651 r. ściągały wojska koronne, oddziały prywatne magnatów oraz szlacheckie pospolite ruszenie (35 tys. szabel). Na polach wokół miasteczka rozpostarło się morze namiotów i dziesiątek tysięcy wozów taborowych, w których stacjonowało 70 tys. żołnierzy. Wkrótce wojsko koronne zaczęło odczuwać problemy aprowizacyjne. Co gorsza, kończyły się pieniądze na żołd. Król nie cofnął się przed zarekwirowaniem klasztornych depozytów, co tylko na chwilę uspokoiło sytuację.

W tym samym czasie Chmielnicki, który również zmagał się z problemami z wyżywieniem, przeniósł miejsce postoju wojsk pod Kołodno, gdzie oczekiwał na przybycie głównych sił tatarskich dowodzonych przez chana Islama Gireja. Liczebność tych wojsk przekraczała 100 tys. żołnierzy.

Berestecka potrzeba

Wojska polskie, za radą porucznika husarskiego Stefana Czarnieckiego, przeniosły się 25 czerwca pod Beresteczko, zajmując przeprawy przez Styr oraz równinny teren wygodny do ustawienia armii w szyku i do manewrów. Wojskom kozacko-tatarskim pozostawiono pagórkowaty teren ograniczony dodatkowo bagnami i rozlewiskami rzeki Płaszówki, co utrudniło im koordynację działań i praktycznie uniemożliwiło użycie taboru i artylerii. Dodatkowo do polskiego obozu dotarły świeże dostawy żywności, co podniosło znacznie morale. Aby zapobiec pokusie odwrotu, król nakazał spalenie mostów na Styrze.

28 czerwca doszło do pierwszych starć z siłami kozacko-tatarskimi. Starcia harcowników i podjazdów trwały przez cały dzień. Zwabienie polskich oddziałów w pułapkę i odcięcie ich od ufortyfikowanego obozu udaremniła szarża chorągwi pancernych Jeremiego Wiśniowieckiego. Pierwszy dzień nie przyniósł rozstrzygnięcia, natomiast entuzjazm wojsk tatarskich znacznie opadł. Obiecywane przez Chmielnickiego łatwe zwycięstwo okazało się iluzją.

Reklama

Drugi dzień bitwy przyniósł starcie wielkich formacji obu stron. Frontalny atak Tatarów na polskie centrum skończył się dopiero pod polskim obozem, gdzie nie wytrzymali oni ognia piechoty i artylerii. Zdobyli jednak przeprawy na Płaszówce, a krytyczną sytuację opanował ponownie atak wojsk Wiśniowieckiego.

Szachownica

W polskim obozie noc upłynęła na naradzie. Postanowiono radykalnie zmienić ustawienie oddziałów. Kiedy o świcie 30 czerwca z porannej mgły wyłoniły się polskie oddziały, Islam Girej i Chmielnicki nie wierzyli w to, co widzą. Zamiast tradycyjnego polskiego szyku na polu walki pojawił się szyk holenderski, w którym oddziały piechoty i jazdy w centrum ustawiono naprzemiennie, na kształt szachownicy. Dowodzone przez króla centrum, wzmocnione artylerią, piechotą i gwardią królewską, wolno posuwało się do przodu. Ochronę zapewniały mu zgrupowania jazdy rozlokowane na skrzydłach i dowodzone przez hetmana Stanisława Lanckorońskiego (prawe) oraz Jeremiego Wiśniowieckiego (lewe). Decydujące o losach bitwy natarcie 12 chorągwi ponownie wyszło z polskiego lewego skrzydła o godz. 15. Na polu bitwy zginął m.in. dowódca perekopskich Tatarów Tuhaj Bej. Popłoch wojsk tatarskich i kozackich oraz ucieczka z pola bitwy chana Islama Gireja, za którym podążył Bohdan Chmielnicki, przypieczętowały polskie zwycięstwo.

Tabor i panika

Na polu walki pozostał jedynie kozacki tabor, który wycofał się w kierunku bagien i rzeki Płaszówki. Oblężeni Kozacy bronili się do 10 lipca, kiedy to w trakcie przeprawy w obozie wybuchła panika. Tłumy, tratując się i topiąc, ruszyły w kierunku wąskiej grobli oraz otaczających ją bagien. W tym samym czasie polskie wojska wdarły się do kozackiego taboru. Rozpoczęła się rzeź.

Reklama

Bitwa pod Beresteczkiem, jako jedna z największych bitew XVII wieku, była najważniejszym starciem wojny polsko-kozackiej, a przede wszystkim triumfem polskiej myśli wojskowej. Nie przyniosła jednak przełomu.

Rok później na uroczysku Batoh wojska hetmana Kalinowskiego zostały rozbite, a 3,5 tys. pojmanych polskich żołnierzy zostało wymordowanych na rozkaz Chmielnickiego.

Wkrótce do konfliktu dołączyła Rosja.

2021-06-22 14:24

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Śladami Józefa Ignacego Kraszewskiego (2)

Niedziela rzeszowska 41/2019, str. 4-5

[ TEMATY ]

historia

Mirek i Magda Osip-Pokrywka

Muzeum Conrada – Berdyczów

Muzeum Conrada – Berdyczów
W drugiej części artykułu poświęconego wielkiemu pisarzowi wyruszamy na Wołyń. Ta historyczno-geograficzna kraina (dziś na Ukrainie) rozpościera się od górnego Bugu, aż za Słuczę do Żytomierza, a na północy sięga po Prypeć. W swym dziele „Wspomnienia Wołynia...” Kraszewski tak pisał: „jeśli się Wołyń uśmiechnie, o jakże bywa piękny. Wśród gór wyglądają z parowów wsi z białymi chatkami, cerkwie trzykopulne, malowane i zdobione, stawy i rzeki, i laski dębowe. Są na Wołyniu wielkie ogrody, parki ozdobne (...). Mało tu drobnej szlachty, wsi niewiekich i domków małych. Jaśnie Oświeconych, Jaśnie Wielmożnych pełno wszędzie”.
CZYTAJ DALEJ

„Z samego dna wydobył mnie ten cudowny koralik”. Poruszające świadectwo Dariusza Stemplewskiego

2026-10-05 20:58

[ TEMATY ]

świadectwo

Karolina Krasowska

Dariusz Stemplewski zaprasza do udziału w akcji "Ratujmy świat z Maryją - Różaniec 24H"

Dariusz Stemplewski zaprasza do udziału w akcji Ratujmy świat z Maryją - Różaniec 24H

W roku jubileuszu 200-lecia Żywego Różańca do sanktuarium w Rokitnie pielgrzymowali członkowie Róż Żywego Różańca i Apostolatu Margaretka. Podczas spotkania, na które złożyły się wspólna modlitwa, koncert oraz Msza św., poruszające świadectwo wygłosił Dariusz Stemplewski. Jego słowa przypominają, że w dobie narastającego niepokoju i osobistych kryzysów, różaniec wciąż pozostaje potężnym ratunkiem i kołem ratunkowym wyciągającym z najgłębszych życiowych dołków.

Żyjemy w czasach, w których nie ma już miejsca na półśrodki. Wydarzenia zaledwie z ostatniego tygodnia – informacja o powstaniu "abortomatu" w Warszawie czy profanacja figury Matki Bożej przez dwóch młodych ludzi, którzy na nią wskoczyli, udając akt seksualny i ją policzkując – dają wiele do myślenia. Jeśli ktoś zastanawiał się, czy nabożeństwo pierwszych sobót miesiąca jest dziś ważne i czy to, co mówiła Matka Boża w Fatimie o wynagradzaniu, wciąż pozostaje aktualne, ma przed sobą jasną odpowiedź.
CZYTAJ DALEJ

Wzorem Niepokalanej

2026-10-06 20:00

[ TEMATY ]

Zielona Góra

Rokitno

Apostolat Maryjny

Angelika Zamrzycka

Rekolekcje Apostolatu Maryjnego w Rokitnie

Rekolekcje Apostolatu Maryjnego w Rokitnie

Wspólnoty Apostolatu Maryjnego z całej diecezji zielonogórsko-gorzowskiej wzięły udział w dniach 5-7 października w rekolekcjach w sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie.

Pod hasłem „Uczniowie-Misjonarze – wzorem Niepokalanej” odbyły się w sanktuarium w Rokitnie trzydniowe rekolekcje członków Stowarzyszenia Cudownego Medalika. Poprowadził je opiekun duchowy ks. Zygmunt Zimnawoda.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję