Na radykalną miłość Boga do człowieka trzeba odpowiedzieć radykalną miłością do Boga i bliźniego – powiedział abp Stanisław Budzik do uczestników Ekstremalnej Drogi Krzyżowej.
Nocną wędrówkę, w której modlitwa splata się z pokonywaniem własnych słabości, tym razem podjęło ok. 4 tys. osób. Część z nich wyruszyła w trasę z Lublina do Wąwolnicy, ale dużym zainteresowaniem wielkopostnych pielgrzymów cieszyły się także szlaki niebieski po Lublinie i brązowy do Lubartowa. W ciągu jednej nocy uczestnicy 9. edycji EDK mieli do przejścia od 30 do nawet 50 km. Nim rozeszli się po wybranych przez siebie trasach, uczestniczyli we Mszy św. sprawowanej w archikatedrze pod przewodnictwem abp. Stanisława Budzika. – Jeżeli Eucharystia nie jest w centrum życia, to wszystko inne traci sens. Wychodzimy na Drogę Krzyżową, by naśladować Chrystusa. Każdy z nas bierze na ramiona swoje krzyże, doświadczenia i trudności, które zawierza Bogu. Wiemy, że to wszystko ma sens tylko w perspektywie Zmartwychwstania – powiedział ks. Mirosław Ładniak, główny organizator lubelskiej Ekstremalnej Drogi Krzyżowej.
Reklama
W pasterskiej refleksji abp Stanisław Budzik pochylił się nad przykazaniem miłości. – Prawdziwa miłość nie zna granic; jest ekstremalna, bo nigdy nie możemy powiedzieć, że do końca wypełniliśmy przykazanie miłości, że Pan Bóg nie może już od nas nic więcej wymagać, że bliźni nie może już nic więcej od nas oczekiwać – powiedział arcybiskup. Jak podkreślił, przykazanie miłości jest pierwsze i najważniejsze, bo w nim są zawarte wszystkie inne przykazania; bo obejmuje całe życie, wszystkie myśli, słowa i czyny. Mertopolita nawiązał do pielgrzymki św. Jana Pawła II, która w 1987 r. przebiegała pod hasłem „Do końca ich umiłował”. – Bóg jest Miłością, z miłości stworzył świat i odcisnął w nim ślady swojego dobra i piękna. Tak bardzo świat umiłował, że posłał swojego Syna na ratunek człowiekowi zaplątanemu w ciernie zła i grzechu. Patrząc na krzyż zrozumieliśmy, że nie ma większej miłości niż ta, która się przejawia w ofiarowaniu swojego życia dla drugiego człowieka. Tak ekstremalna miłość Boga domaga się naszej odpowiedzi. Na radykalną miłość Boga do człowieka trzeba odpowiedzieć równie radykalną miłością do Boga i bliźniego. Nie ma miłości bez ofiary z siebie, bez zapomnienia o sobie, bez poświęcenia się dla drugiego człowieka – wskazał abp Budzik.
Zwracając się do uczestników EDK podkreślił, że tak jak oni dobrowolnie wyruszają na drogę Chrystusowej męki, tak Chrystus dobrowolnie wydał się na mękę i śmierć krzyżową, bo nas umiłował. – Ile trzeba wolności, aby spotkać Jezusa na drodze naszego życia, by odkryć Jego miłość i na nią odpowiedzieć, by znaleźć nadzieję, którą jedynie On może dać; ile trzeba niezależności od ludzkich sądów i zewnętrznych uwarunkowań, ile odwagi aby przeciwstawić się okrzykom tłumu i płynąć pod prąd, by bronić królestwa, które nie jest z tego świata – zapytał arcybiskup. Na zakończenie Mszy św. udzielił pątnikom błogosławieństwa i posłał ich w drogę, by szukali nadziei, zgłębiali wiarę i odnaleźli miłość.
Całonocną wędrówkę pielgrzymów zabezpieczało niemal 200 wolontariuszy, w tym patrole medyczne harcerskiego ochotniczego pogotowia ratunkowego, Legii Akademickiej i polowych drużyn sokolich oraz druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej. Wiele kościołów na trasie EDK było otwartych przez całą noc, a w niektórych na zmarzniętych pątników czekała gorąca herbata. Organizatorem 9. Ekstremalnej Drogi Krzyżowej było Duszpasterstwo Pielgrzymka Lubelska.
– Nogi miałyśmy poobcierane, ze stóp leciała mi krew, ale Jezus był dużo bardziej poraniony, a jednak szedł – zrobił to dla mnie, dlatego wiedziałam, że mimo bólu jakoś się doczołgam – wspomina Renata, uczestniczka Ekstremalnej Drogi Krzyżowej (EDK).
Droga Krzyżowa to wielkopostne nabożeństwo, upamiętniające mękę Pana Jezusa. Medytacja i duchowe przeżywanie każdej z 14 stacji. Przystawanie pod krzyżem, który dla nas – katolików – ma wymiar symboliczny. Jest znakiem bólu i cierpienia. To droga, która może być wyzwaniem bez względu na miejsce, w którym ją podejmujemy – w Kościele, w domu, czasem w szpitalnej kaplicy. Są tacy, którzy wybierają inną jej formę, dla których Droga Krzyżowa jest drogą umartwienia nie tylko duszy. Marsz rozpoczynają późnym wieczorem w niewielkich grupach. Bardziej odważni wyruszają w samotności. Na swoich barkach niosą drewniany krzyż. Idą w milczeniu. Szlaki wiodą przez całą Polskę.
24 stycznia dziennikarze czcili swojego patrona św. Franciszka Salezego, biskupa i doktora Kościoła. W tym roku, w naszej diecezji wspomnienie to miało szczególne znaczenie, ze względu na obchody 100-
lecia pobytu w Jaśle, Sióstr Wizytek, zakonu kontemplacyjnego Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Zakon ten został założony właśnie przez tego Świętego. Na jubileusz ten nakłada się okrągła rocznica
400-lecia sakry biskupiej św. Franciszka Salezego. Akt ten miał miejsce 8 grudnia 1602 r. Jest więc okazja, by przypomnieć tą wspaniałą postać, polecając jego opiece wszystkich tych, którzy służą słowem
pisanym, mówionym w radio i w telewizji.
Św. Franciszek Salezy urodził się 23 sierpnia 1567 r. w rodzinnym zamku w Thorens, niedaleko Annecy we Francji. Ojciec planował dla syna wielką karierę. Zapewnił mu znakomite wykształcenie, najpierw
w Annecy, potem w Paryżu i w Padwie. Po uzyskaniu na Uniwersytecie w Padwie doktoratu z zakresu prawa cywilnego i kanonicznego Franciszek powrócił do domu. Ojciec chciał, żeby został adwokatem i członkiem
Senatu w Chambery. Upatrzył już nawet dla niego narzeczoną.
Franciszek jednak, niemal wbrew ojcu, postanowił zostać kapłanem. Do swoich studiów prawniczych i literackich dołączył teologię. Kiedy otrzymał godność dziekana Kapituły Kanoników w Genewie, ojciec
zgodził się z jego planami. Franciszek przyjął święcenia kapłańskie 18 grudnia 1593 r. Prawie rok później, 14 września 1594 r., biskup Genewy de Grenier wysłał go - młodego kapłana w okolice Chabalais.
Ks. Franciszkowi towarzyszył jego krewny, kanonik Louis de Sales. Mieli oni tam, w okolicach jeziora Leman, odnowić wiarę katolicką. Obszar ten, bowiem został podbity w 1536 r. przez protestanckich Berneńczyków.
Potem został zwrócony księciu Sabaudii.
Pośród uprzedzeń, przeciwności i opozycji ks. Franciszek Salezy rozpoczął swą misję, która wytyczyła odtąd kierunek jego życia. Swoją modlitwą, pokutą, nauczaniem i pisarstwem potrafił on nawrócić
do Kościoła katolickiego cały ten region. Swoją duchowość oparł na trzech znaczących pojęciach: "pobożność, miłość i miłosierdzie". Streszczają one całą rzeczywistość życia wewnętrznego, wyrażające: świętość,
pobożność, pietyzm, miłość, doskonałość i doświadczenie Boga.
8 grudnia 1602 r. Franciszek Salezy otrzymał sakrę biskupią w Thorens. Przez następne 20 lat jako gorliwy pasterz dokładał wszelkich starań, aby odrodzić wiarę w Kościele w duchu reform Soboru Trydenckiego.
Jego działalność sięgała poza Sabaudię. Był uznanym kaznodzieją w Paryżu, Chambéry i w Dijon. W tym ostatnim mieście, będącym stolicą Burgundii poznał baronową Joannę de Chantal, z którą 6 czerwca 1608
r. założył Zakon Nawiedzenia Maryi Panny. Zakon ten został zatwierdzony jako żyjący we wspólnocie, kontemplacyjny. Mogły do niego wstępować również wdowy, pragnące poświęcić się życiu zakonnemu, których
nie mogły przyjmować inne zakony.
Jako biskup, Franciszek Salezy troszczył się zarówno o bogatych, jak i o biednych. Ci ostatni mieli u niego szczególne względy. Franciszek głosił nie tylko kazania, ale prowadził także obfitą korespondencję.
W 1608 r. napisał, z myślą o ludziach świeckich, dzieło Filotea - Wstęp do życia pobożnego. W 1616 r. napisał drugie dzieło - Traktat o miłości Bożej. To dzieło skierowane było przede wszystkim do zakonników
i duchownych. Obydwie pozycje należą do klasyki duchowości.
Franciszek Salezy zmarł 28 grudnia 1622 r. w Klasztorze Sióstr Wizytek w Lyonie.
Proces beatyfikacyjny wszczęto w 1661 r., kanonizacja odbyła się 19 kwietnia 1665 r. Aktu tego dokonał papież Aleksander VII. Papież Pius IX ogłosił św. Franciszka Salezego doktorem Kościoła 16 listopada
1877 r.
– Jak rozumiany jest symbol nicejski w różnych wyznaniach chrześcijańskich i jakie ma znaczenie w budowaniu jedności wyznawców Chrystusa – na to pytanie odpowiedzieli uczestnicy panelu ekumenicznego nt. „Prawdziwa wiara łączy, nie dzieli”, który odbył się wieczorem 23 stycznia w Wyższym Międzydiecezjalnym Seminarium Duchownym w Częstochowie.
Na początku spotkania ks. prał. Ryszard Selejdak, rektor seminarium, wyraził nadzieję, że panel przyczyni się do przybliżenia problematyki dotyczącej dialogu ekumenicznego. „Musimy wspólnie kroczyć ku jedności i pojednaniu między wszystkimi chrześcijanami. Credo nicejskie może być podstawą i punktem odniesienia tej wędrówki” – zacytował słowa Leona XIV z listu apostolskiego „In unitate fidei” z okazji 1700. rocznicy Soboru Nicejskiego. „To, co nas łączy, jest naprawdę czymś znacznie większym niż to, co nas dzieli!” – kontynuował ks. Selejdak za Leonem XIV i wskazał, że prawdziwy ekumenizm powinien być skierowany ku przyszłości, pojednaniu na drodze dialogu, wymianie darów i dziedzictwa duchowego”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.