Łatwo wejść w alkoholizm, niełatwo z niego wyjść, ale się da. Bohaterka autobiograficznej książki młodej brytyjskiej dziennikarki zaczęła pić po wyjeździe z rodzinnego archipelagu Orkadów. Zachłyśnięcie się wielkim miastem, tzw. luz, kłopoty ze znalezieniem pracy, złe towarzystwo, samotność – wszystko to sprzyjało imprezowaniu, piciu, braniu i zatracaniu się. Zdrowienie przyszło, gdy sięgnęła dna. Pomogły powrót na Orkady, proste czynności, praca na farmie i – za sprawą zatrudnienia przez towarzystwo ochrony ptaków – odkrywanie na nowo dzikiej i surowej przyrody archipelagu. I walka, niemal codzienna, ze sobą. I przemyślenia, czy warto było się zabijać. „Alkohol stał się dla mnie mirażem. Nie rozwiązywał żadnych problemów, ale miałam nadzieję, że zacznie, dlatego po niego sięgałam” – pisze Amy Liptrot w debiucie, który stał się bestsellerem w Wielkiej Brytanii.
Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
Miało być huczne wesele, a wyszła wstydliwa ceremonia z niechcianym podpisem Władysława Kosiniaka-Kamysza. Im dłużej trwała debata nad "wspaniałym" programem SAFE, tym więcej wyszło konkretnych informacji, które co najmniej gaszą entuzjazm.
Nikt z obozu władzy nie przejmuje się nielegalnością działań, ale widać coraz większą świadomość przyszłych konsekwencji. Jest to wyjątkowo widoczne w przypadku SAFE, gdzie pod dokumentem nie podpisał się premier Donald Tusk, tylko oddelegował do tego dwóch ministrów: finansów Andrzeja Domańskiego i obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza. Ten ostatni, parafrazując klasyka, podpisał się, ale nie cieszył. Trudno się dziwić, lider Polskiego Stronnictwa Ludowego jest w polityce już wiele lat i musi widzieć przyszłe, potencjalne konsekwencje swojej decyzji. Dlaczego więc, mimo wszystko ją podjął?
Z niepokojem przyjąłem wiadomości o nasileniu przemocy w regionie Sahelu, zwłaszcza w Czadzie i Mali, dotkniętych niedawnymi atakami terrorystycznymi. Zapewniam o mojej modlitwie za ofiary i o bliskości wobec wszystkich cierpiących - powiedział Leon XIV po modlitwie Regina Caeli.
Jak relacjonuje Vatican News, Papież wyraził nadzieję, że ustaną wszelkie formy przemocy. Zachęcił „do podejmowania wszelkich wysiłków na rzecz pokoju i rozwoju na tej umiłowanej ziemi”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.