Reklama

Edytorial

Edytorial

Madonna Nera

W ubiegłym roku Jasną Górę odwiedzili pielgrzymi nie tylko z Europy i Ameryki, ale również liczne grupy z Filipin, Indonezji, Polinezji Francuskiej, Iraku czy Syrii.

Niedziela Ogólnopolska 33/2025, str. 3

[ TEMATY ]

edytorial

Piotr Dłubak

Ks. Jarosław Grabowski

Ks. Jarosław Grabowski

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jasna Góra – sanktuarium i ten skrawek ziemi, który dobry Bóg pobłogosławił obecnością słynącej łaskami ikony Matki Bożej Częstochowskiej... Któż Jej nie zna? Przybywają tu pielgrzymi prawie z całego świata. W ubiegłym roku modliło się w sanktuarium ponad 4 mln pielgrzymów z siedemdziesięciu czterech krajów. To nie tylko ludzie z Europy czy Ameryki, ale to również liczne grupy z Filipin, Indonezji, z odległej Polinezji Francuskiej, Iraku czy Syrii. Zaprzyjaźnieni z Niedzielą od lat przewodnicy jasnogórscy zdradzają nam, że „wiele osób, które przybywają tutaj bez wiary, wyjeżdża nawróconych” (s. 10-13). Mam wielki szacunek dla przewodników jasnogórskich – bo oni wszyscy, bez wyjątku, dokonują w krótkim w sumie czasie rzeczy niezwykłej: nie tylko dzielą się swoją rozległą wiedzą o dziejach klasztoru, ale także skutecznie ewangelizują. Przekonałem się o tym osobiście nie raz, gdy kolejni pielgrzymi ze słonecznej Italii gorąco dziękowali s. Teresicie, urszulance szarej, za przekonujące słowa o skuteczności modlitwy na Jasnej Górze i fenomenie tego cudownego miejsca. Tu jest inaczej – mówią egzotyczni pielgrzymi – niż w Fatimie, Lourdes, La Salette czy Guadalupe. „To miejsce jest wyjątkowe, nie ma takiego drugiego na świecie” – przyznaje pątniczka z Peru, mieszkająca na Bahamach (s. 12).

Reklama

To prawda – Jasna Góra to miejsce wyjątkowe. Wyjątkowe po pierwsze ze względu na burzliwą historię; po drugie – bo stale dzieją się tutaj cuda; po trzecie – ponieważ rzesze ludzi doznają tutaj uzdrowienia na duszy i ciele. I dzieje się tak od wieków. Ilekroć jestem na Jasnej Górze, przypominają mi się słowa moich włoskich przyjaciół: „Jesteś prawdziwym szczęściarzem! Masz tak blisko to cudowne miejsce!”. Gdy skromnie wyjaśniam, że przecież wszystkie maryjne sanktuaria są piękne i mają swoje głębokie przesłanie, moi włoscy przyjaciele potakują, ale potem uparcie powtarzają: „Ta wasza Jasna Góra jest zupełnie wyjątkowa”. Oczywiście, dzięki Cudownej Ikonie Matki Bożej, która sprawia, że ludzie pielgrzymują tu, bo ufają, że znajdą na tym niewielkim wzniesieniu pociechę, ulgę w cierpieniu, wyproszą łaski.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Dla wielu z nas ta święta przestrzeń jest naturalnym miejscem modlitwy, schronieniem przed tymi, którzy nas nie lubią, nie rozumieją, obrażają czy prowokują. Na Jasnej Górze czujemy się jak u siebie, jak w rodzinie – bezpiecznie. Tutaj „dotyka nas” przenikliwe spojrzenie naszej Matki. Dlatego wszyscy jesteśmy szczęściarzami, niezależnie od odległości, jaka dzieli nas od Jasnej Góry. Nieprzypadkowo założyciel Niedzieli bp Teodor Kubina umieścił redakcję zaledwie 400 m od sanktuarium, co sprawia, że od niemal 100 lat codziennie jesteśmy przed Cudownym Wizerunkiem, a Regina Poloniae z dumą widnieje w winiecie naszego pisma.

Lubię sierpień w Częstochowie. Lubię obserwować, jak ku Jasnej Górze znów idą, biegną, jadą tysiące ludzi. Zaraźliwe są ich entuzjazm wiary, ich autentyczność, jakiś niepodrabialny rodzaj szlachetności. Nasz polski fenomen! Wiele razy czułem też dumę, gdy gdzieś na świecie słyszałem miłe słowa o Jasnej Górze: Madonna Nera, Black Madonna, Vierge Noire de Czestochowa... Byliśmy, widzieliśmy to wyjątkowe, cudowne miejsce.

Niestety, tak to już bywa, że mając tak blisko brylant czystej wody, przestajemy go dostrzegać i doceniać. Powszednieje częstochowianom to miejsce łaski, do którego ludzie potrafią iść piechotą kilkaset kilometrów w deszczu czy skwarze, a gdy już zobaczą klasztorne mury, padają na twarz, śmieją się i płaczą ze szczęścia. Cały świat powtarza, że to święte miasto, wypełniane tysiącami rozmodlonych i rozśpiewanych pielgrzymów, jednak część mieszkańców Częstochowy jakby nie zauważało Jasnej Góry. Często obojętnie, nie zwalniając nawet na chwilę, mijają rozświetloną jasnogórską wieżę. Zastanawiam się, czy wiedzą, co tracą…

2025-08-12 14:35

Ocena: +5 -3

Reklama

Wybrane dla Ciebie

O życiu we wspólnocie

Samotny chrześcijanin, zamknięty jedynie do własnego świata i ukierunkowany tylko na samego siebie, to sprzeczność. Zwróćmy uwagę na to, iż w Ewangelii, opisującej powołanie Mateusza na apostoła, akcentowany jest wymiar wspólnoty. Mówią o tym słowa: „przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami”. Albo zarzut stawiany przez faryzeuszów Chrystusowym uczniom: „dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?”. Również odpowiedź Jezusa odnosi się nie do pojedynczego człowieka, lecz do wspólnoty: „nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”. Pan Jezus nie tylko zgromadził grupę uczniów, ale także wysyłał ich, by przywoływali innych, gdyż „nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają”. My, ochrzczeni, jesteśmy członkami wspólnoty, Kościoła, zgromadzenia, diecezji, ale też i apostołami.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV do niemieckich kapłanów: strzeżcie jedności z Papieżem

2026-10-03 14:53

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

O potrzebie zachowania wierności Następcy Piotra oraz jego nauczaniu przypomniał Leon XIV niemieckim kapłanom z Kolegium Campo Santo w Watykanie. Powstało ono przed 150 laty jako miejsce schronienia dla niemieckich księży, nękanych w ojczyźnie polityką kultrkampfu kanclerza Bismarcka. Również i dziś kolegium to ma być bezpiecznym miejscem formacji - powiedział Ojciec Święty.

Kapłańskie Kolegium Campo Santo znajduje się wewnątrz Watykanu przy cmentarzu niemieckim. Jego początki jako ośrodka dla pielgrzymów przybywających do Rzymu z terytorium cesarstwa sięgają VIII wieku. W XIX w. miejsce to - jak przypomniał Papież - nabrało szczególnego znaczenia dla kapłanów z terenów Cesarstwa Niemieckiego, po tym jak polityka kulturkampfu utrudniła, a niekiedy nawet całkowicie uniemożliwiła działalność duchowieństwa.
CZYTAJ DALEJ

Potrzebujesz nadziei? Ta tajemnica Różańca przypomina, że to nie koniec

2026-10-03 21:05

[ TEMATY ]

Różaniec 2026

Adobe Stock

Są sytuacje, w których trudno uwierzyć, że cokolwiek może się jeszcze zmienić. Zmartwychwstanie Chrystusa przypomina jednak, że Bóg potrafi otworzyć drogę tam, gdzie człowiek widzi tylko koniec. Jeśli dziś brakuje Ci nadziei, odmów tę tajemnicę właśnie w tej intencji.

W październiku mamy dla Ciebie 31 powodów, żeby wziąć Różaniec do ręki. Każdego dnia – jeden powód, jedna tajemnica, jedna intencja.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję