Reklama

Niedziela Przemyska

Odszedł kapłan o wielkim sercu

Dla wielu był duchowym przewodnikiem w dorastaniu i dojrzewaniu w wierze. Przez całe życie pracował, cierpiał z Chrystusem, służył swoim najbliższym, wiernym i bliźnim, którzy potrzebowali jego pomocy.

Niedziela przemyska 6/2026, str. IV

[ TEMATY ]

Archidiecezja przemyska

Ks. prał. Józef Kasperkiewicz

Ks. Józef był bardzo zatroskany o losy Kościoła

Ks. Józef był bardzo zatroskany o losy Kościoła

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ksiądz prał. Józef Kasperkiewicz, emerytowany proboszcz parafii w Izdebkach, zginął tragicznie w wypadku samochodowym 23 grudnia 2025 r.

To był ostatni jego Adwent na ziemi. Odszedł kończąc 71 lat, w 46. roku kapłaństwa. Warto pomyśleć, ilu ludziom w tym czasie pomógł pojednać się z Bogiem, kiedy zasiadał w konfesjonale, ile dzieci zostało ochrzczonych i włączonych do wspólnoty Kościoła. Ile małżeństw zostało związanych sakramentalnym węzłem? Bóg jeden wie...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Niełatwy czas

Reklama

Ksiądz Józef przyszedł na świat 29 września 1954 r. w Rymanowie. Rodzice, Jan i Kazimiera z domu Penar troszczyli się o religijne wychowanie swoich dzieci. Z Rymanowem związane były jego młode lata, tu chodził do szkoły podstawowej i liceum. W tym kościele przyjmował sakramenty święte: chrzest, pierwsza spowiedź i Komunia św. oraz sakrament bierzmowania. Po ukończeniu szkoły średniej wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Przemyślu, by przygotować się do kapłaństwa. Niedługo jednak cieszył się pobytem w seminarium, gdyż w październiku 1973 r. otrzymał bilet do wojska. To były czasy, kiedy tych, którzy przychodzili do seminarium, powoływano do służby, którą odbywało się w specjalnej jednostce wojskowej. W tym czasie były dwie jednostki: Brzeg nad Odrą i Bartoszyce na północy Polski. Ksiądz Józef dwuletnią służbę wojskową wraz z wieloma kolegami odbywał w Brzegu. Nie był to czas łatwy, ponieważ trzeba było się zmierzyć z różnymi przeciwnościami. Po szczęśliwie odbytej służbie wojskowej wraca do seminarium w Przemyślu w październiku 1975 r., by kontynuować rozpoczęte studia seminaryjne.

8 czerwca 1980 r. przychodzi czas święceń kapłańskich, które otrzymuje z rąk biskupa ordynariusza Ignacego Tokarczuka. Mszę św. prymicyjną, czyli pierwszą w swojej parafii, odprawia w świątyni w Rymanowie. Po święceniach pierwszą jego placówką, do której został posłany, był Niebylec. Pracował tam od 1 lipca 1980 r. do 20 lipca 1982 r. Po dwóch latach zostaje przeniesiony na wikariusza do przemyskiej katedry, gdzie przebywa od 20 lipca 1982 r. do 30 czerwca 1986 r. Z katedry idzie na wikariusza do Izdebek. W Izdebkach jako wikariusz pracuje od 1 lipca 1986 r. do 30 czerwca 1990 r., i tam zostaje mianowany proboszczem po swoim poprzedniku, ks. Stanisławie Zborowskim. Obowiązki proboszcza pełnił w Izdebkach od 1 lipca 1990 r. do 21 sierpnia 2020 r., kiedy przeszedł na emeryturę.

W czasie proboszczowania dokończył budowę plebanii. Później przyszedł czas na remont świątyni. Prace remontowe rozpoczęły się od wymiany więźby dachowej i pokrycia połaci dachowych blachą miedzianą. Wykonane zostały nowe kamienne schody z piaskowca prowadzące do kościoła. Kolejne prace były prowadzone w kościele przy ołtarzach i wyposażeniu. Trudno wymieniać dokładnie, co zostało zrobione przy kościele parafialnym i filialnym w Rudawcu. Wiele zabiegów wymagało, by zdobyć fundusze na kosztowne prace konserwatorskie.

Reklama

Czas jego posługi w Izdebkach był połączony z wysiłkiem, dlatego zaczęły się pojawiać problemy zdrowotne. Kilka razy przebywał w szpitalu. W związku z tym ks. Józef po ukończeniu 65. roku życia poprosił arcybiskupa o możliwość przejścia na emeryturę. Przez jakiś czas pozostał w Izdebkach, ale później powrócił do Rymanowa i zamieszkał w swoim rodzinnym domu z mamą. Jego posługa została doceniona przez mianowanie go Honorowym Kanonikiem Kolegiackiej Kapituły Brzozowskiej w 2015 r. Pełnił też obowiązki wicedziekana dekanatu brzozowskiego. Na emeryturze pomagał przez rok w parafii w Nowosielcach k. Sanoka. Udzielał się, prowadząc rekolekcje parafialne, misje lub wygłaszając odpustowe kazania.

Do końca służył Kościołowi

Zapamiętamy go jako człowieka otwartego serca, bardzo gościnnego, zatroskanego o sprawy Kościoła i służącego mu do końca. Ksiądz Józef był naszym rocznikowym duktorem, czyli odpowiedzialnym za cały rocznik święceń 1980 r. Zawsze odwiedzał, pomagał, kiedy pojawiały się trudności. Pamiętał o imieninach każdego z nas. Gdy ktoś zachorował, powiadamiał innych o potrzebie pomocy. W czasie zjazdów w rocznicę naszych święceń zdawał relacje o kolegach, którzy chorują. Powiadamiał o śmierci, jeśli zmarł któryś z rodziców naszych kolegów, a także o tym, jeśli śmierć zabierała naszego kolegę z rocznika. Teraz dołączył do tych, którzy już zakończyli swoją ziemską drogę i jako 12 z naszego rocznika przeniósł się do wieczności. Ufamy, że był gotowy na spotkanie z Panem, by zamieszkać w Domu Ojca Niebieskiego, który został dla niego przygotowany.

Jeszcze w listopadzie ub.r. razem uczestniczyliśmy w rekolekcjach dla kapłanów, które były prowadzone u księży saletynów w Dębowcu.

Planów Bożych nikt nie zna

Reklama

Z nami modlącymi się tu łączą się również koledzy z wojska, którzy razem odbywali służbę wojskową w Brzegu – rocznik 1973-75. We wrześniu w Brzegu razem przeżywaliśmy 50. rocznicę zakończenia służby wojskowej. Mszy św. w kościele brzeskim przewodniczył wtedy nasz kolega bp Stanisław Salaterski – biskup pomocniczy z Tarnowa. Ufaliśmy, że za rok spotkamy się wszyscy na kolejnym zjeździe wojskowych. Planów Bożych nikt nie zna, dlatego z pokorą przyjmujemy to, co Bóg zaplanował i otaczamy dzisiaj naszą modlitwą śp. ks. Józefa oraz jego siostrę Marię z rodziną.

Księże Józefie, żegnamy cię, jak kiedyś to czynili mnisi w opactwie w Cluny: „Przyjmij Panie, Twojego sługę wracającego do Ciebie; przyodziej go płaszczem zbawienia, obmyj go w fontannie wiecznego życia, aby cieszył się wśród błogosławionych, aby radował się pośród mądrych, by zasiadał wśród koronowanych męczenników, by znalazł się pośród patriarchów i proroków, aby razem z apostołami szedł za Chrystusem w chwale. Niechaj wśród aniołów i archaniołów ujrzy błogosławione światło, niechaj posiądzie radość pośród drogocennych kamieni raju, niechaj pozna sens tajemnic. Niechaj usłyszy pośród osiemdziesięciu starców pieśń nad pieśniami, niechaj obmyje swoje szaty wśród tych, którzy je oczyścili w źródle żywym i dającym życie. Niechaj puka do bram niebieskiej Jerozolimy i niechaj znajdzie je otwarte; wśród tych, którzy widzą, niechaj ogląda Boga twarzą w twarz, i pośród tych, którzy słyszą niechaj słucha symfonii niebieskiej”.

Możemy dziś dawać świadectwo o otwartym sercu pełnym miłości ks. prał. Józefa. Dla wielu z nas był duchowym przewodnikiem w naszym dorastaniu i dojrzewaniu w wierze. Przez całe życie pracował, cierpiał z Chrystusem, służył swoim najbliższym, wiernym i bliźnim, którzy potrzebowali jego pomocy. Wierzymy i wiemy, że dobre czyny idą za nim przed Boży tron. Teraz patrzysz na nas z góry i wiesz już wszystko. W naszych sercach jest smutek, ale mamy nadzieję, że twoja dusza jest radosna i że odebrałeś już nagrodę u Pana. My zapewniamy cię o modlitwie. Jesteś na zawsze w naszej pamięci. Dobry Jezu, a nasz Panie, daj mu wieczne spoczywanie!

Zgodnie z życzeniem, ks. prał. Józef został pochowany w rodzinnym Rymanowie.

2026-02-03 11:35

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Szal pobłogosławił pierwsze Okno Życia w archidiecezji przemyskiej

[ TEMATY ]

Okno Życia

Archidiecezja przemyska

Łukasz Sztolf/archidiecezja przemyska

W trwającym VI Tygodniu Modlitw o Ochronę Życia abp Adam Szal pobłogosławił pierwsze Okno Życia otwarte w archidiecezji przemyskiej, które znajduje się przy klasztorze Sióstr Zgromadzenie Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego w Korczynie. Inicjatorką tej "przystani nadziei" była lek. Magdalena Bugajska, a patronuje jej Caritas Archidiecezji Przemyskiej.

Metropolita przemyski krótko przypomniał historię powstania idei okna życia sięgającej XII w. i związanej z postacią bł. Gwidona z Montpellier i Zgromadzeniem Ducha Świętego. Abp Szal wyjaśnił, że w szpitalu w Montpellier funkcjonowało urządzenie "podobne do dużej beczki przedzielonej w środku", które służyło do anonimowego pozostawiania dzieci. - Jeżeli ktoś chciał zostawić swoje dziecko w szpitalu pod opiekę, wkładał to dziecko do tej pierwszej części, obracał koło, wtedy rozlegał się dzwonek i ktoś dyżurujący całą dobę, przychodził, żeby zająć się tym dzieckiem - mówił arcybiskup. Dzieci te były oznaczane "podwójnym krzyżem", co miało świadczyć o powierzeniu ich opiece Zgromadzenia Ducha Świętego i zapobiegać handlowi dziećmi.
CZYTAJ DALEJ

Papież zadzwonił do działu obsługi klienta. Zaskakująca reakcja pracownicy banku

2026-05-06 17:52

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

zadzwonił

dział obsługi klienta

Vatican Media

Papież Leon XIV ma Pałac Apostolski, Gwardię Szwajcarską i papamobile. Ale ma też codzienne problemy, jak każdy inny człowiek. Nawet Namiestnik Chrystusa może zostać wezwany przez pracownika działu obsługi klienta. Zabawne wydarzenie opisała Julia Bosma z amerykańskiego dziennika “New York Times”.

Około dwa miesiące po tym, jak urodzony w Chicago kard. Robert Francis Prevost został w Watykanie papieżem Leonem XIV, zadzwonił do swojego banku w rodzinnych stronach, opowiadał podczas spotkania katolików w Naperville w stanie Illinois jego bliski przyjaciel, ks. Tom McCarthy. Nowy papież przedstawił się jako Robert Prevost i wyjaśnił, że chciałby zmienić numer telefonu oraz adres zapisany w bankowych danych. Papież sumiennie odpowiedział poprawnie na wszystkie pytania pomocnicze. Jednak pracownica banku powiedziała mu, że to nie wystarczy, musi osobiście stawić się w oddziale. „Powiedział: `Cóż, nie będę w stanie tego zrobić`” - wspominał ks. McCarthy w nagraniu udostępnionym w mediach społecznościowych, opisując narastającą frustrację nowego papieża, podczas gdy publiczność wybuchła śmiechem. „Przecież odpowiedziałem na wszystkie pytania zabezpieczające.” Pracownica przeprosiła. Papież spróbował więc innego podejścia.
CZYTAJ DALEJ

Majowe podróże z Maryją: Sanok - Matka Boża Pocieszenia na bieszczadzkim szlaku

2026-05-06 19:44

[ TEMATY ]

Matka Boża Pocieszenia

Sanok

Majowe podróże z Maryją

sanok.franciszkanie.pl

Sanok - Matka Boża Pocieszenia

Sanok - Matka Boża Pocieszenia

Opuszczamy gościnny Rzeszów, by krętymi drogami Pogórza dotrzeć do Sanoka – miasta o wielkiej historii i głębokiej duchowości. Nad rynkiem tego królewskiego grodu góruje franciszkańska świątynia, w której od wieków, w ciszy i modlitewnym skupieniu, czeka na nas Matka Boża Pocieszenia – Pani Sanocka.

Kiedy stajemy przed Jej cudownym obrazem, uderza nas niezwykły spokój i dostojeństwo tego wizerunku. Maryja przedstawiona jest w typie Matki Bożej Śnieżnej, z Dzieciątkiem na ręku. To obraz, który przybył tu w XVII wieku i niemal natychmiast stał się źródłem niezliczonych łask. Sanoczanie od pokoleń wiedzą, że tutaj każde strapienie znajduje ukojenie. Historia tego miejsca przypomina nam, że Maryja nie jest odległą królową, ale Matką, która schodzi w doliny naszego życia, by podać rękę w chwilach słabości.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję