W wigilię uroczystości Zesłania Ducha Świętego w Bazylice katedralnej św. Jakuba Apostoła w Szczecinie, z rąk bp. Henryka Wejmana sakrament święceń diakonatu przyjęli alumni: Marek Giedrys, Jędrzej Kulig oraz Michał Sawicki.
Wiedzą komu zawierzyli
Udzielający święceń podczas homilii podkreślił, jak ważne to wydarzenie, tak dla wstępujących na drogę wyłącznej służby Bogu, jak i wszystkich towarzyszących im w tej misji. – Przez fakt święceń w sposób szczególny zostaliście wciągnięci w Boży plan zbawienia świata – powiedział biskup. […] Dziś zaczynacie rzeźbić wielkie dzieło życia. Miejcie szacunek dla samych siebie i daru, jaki otrzymaliście przez włożenie rąk biskupa. Nie chciejcie ulec pokusie miernoty, lecz starajcie się nie ustawać w modlitwie i w medytacji słowa Bożego i sumiennie pełnijcie posługę przepowiadania. Wiecie bowiem, komu zawierzyliście.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Diakonów trzy słowa
Po uroczystości diakoni podzielili się krótko swoimi wrażeniami z tego doniosłego wydarzenia. Diakon Michał Sawicki z optymizmem patrzy w przyszłość:
Reklama
– Moje powołanie podjęcia drogi ku kapłaństwu zrodziło się z wewnętrznej tęsknoty i poczucia, że są ludzie, którzy potrzebują Chrystusa. W moim przypadku to takie odkrywanie, że to ci, którzy są na ulicy, ci najbardziej potrzebujący i spragnieni miłości, ci, których na świecie nikt nie kochał. W przyszłość chciałbym patrzeć całkiem na ślepo, zaufać Panu Bogu, dać Mu się prowadzić w przekonaniu, abym się nie mieszał w Jego plany. Tak będzie lepiej, dla wszystkich...
Diakon Jędrzej Kulig dzieli się radością przepełniającą jego serce:
– W trakcie święceń czułem wielką radość, szczęście, że spełniło się pragnienie, które kiełkowało tyle lat i w końcu powiedziało się Bogu swoje „tak”, a Pan Bóg odpowiedział i przygarnia mnie. Tak jak biskup nałożył swoje ręce na moją głowę, tak samo ja oddaję się w objęcia Bogu, by mnie prowadził przez całe moje życie. Jestem świadom do czego powołuje mnie Bóg i wiedząc, jak niełatwa zapewne będzie przede mną droga, noszę w sercu głębokie przekonanie, że trzeba odważnie głosić Chrystusa. Pragnę zawsze być przy Chrystusie i oddawać się w Jego objęcia.
– Bogu oddaję cały ten czas diakonatu i wierzę, że to będzie dobry czas przygotowania do kapłaństwa, bo temu też on służy – mówi dk. Marek Giedrys. – Leżąc na posadzce prosiłem Boga […] o łaski, o to, żeby być dobrym diakonem, a w przyszłości dobrym księdzem.
