Reklama

Kościół

Wiara i laboratorium

O pozornej sprzeczności między nauką a wiarą, o duchownych, którzy kładli fundamenty pod genetykę i współczesną kosmologię, oraz o projekcie ECLAS, który ułatwi kapłanom i parafialnym liderom dyskusje o nauce we wspólnotach, mówi ks. prof. Piotr Roszak.

Niedziela Ogólnopolska 25/2026, str. 26-27

[ TEMATY ]

nauka i wiara

Archiwum ks. prof. Piotra Roszaka

Ks. prof. dr hab. Piotr Roszak

Ks. prof. dr hab. Piotr Roszak

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Andrzej Tarwid: Pewna fundacja zainaugurowała właśnie konkurs dla dzieci pod wymownym hasłem: „Wybieram naukę, a nie religię”. Tytuł ten sugeruje, że nauka i religia to sfery całkowicie się wykluczające, a przecież to absurd. Dlaczego więc ten rzekomy konflikt wciąż jest tak atrakcyjny marketingowo?

Ks. prof. Piotr Roszak: Ten konflikt jest nam „sprzedawany” od niemal półtora wieku. A dokładniej – od drugiej połowy XIX wieku w kulturze zachodniej pieczołowicie pielęgnuje się mit totalnej wojny między nauką a religią. Narracja jest prosta, wręcz komiksowa: wiara to mroki średniowiecza, a nauka to światło niosące postęp. Gdy jednak odłożymy na bok uprzedzenia i przyjrzymy się faktom historycznym, to ta misternie budowana konstrukcja rozsypuje się w pył. I dlatego właśnie uważam, że musimy o tym rozmawiać. Inaczej bowiem nadal będziemy tkwić w błędnym kole narracji, która zafałszowuje rzeczywistość obu dziedzin.

Proszę więc – jak lubi mówić druga strona – „zdekonstruować” ten mit konfliktu, tylko klasycznie, czyli opierając się na twardych faktach.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Prawda, która wielu może zaskoczyć, jest taka, że współczesna nauka wyrosła na gruncie chrześcijaństwa. Sam uniwersytet, jako instytucja poszukująca prawdy o świecie, to autorski projekt Kościoła Katolickiego. Ale nie musimy sięgać aż tak daleko w przeszłość. Spójrzmy na filary współczesnej wiedzy: ojcem genetyki był augustianin o. Gregor Mendel. Teorię, którą dziś znamy jako Wielki Wybuch, sformułował natomiast belgijski ksiądz Georges-Henri Lemaître. Tak więc mit, według którego naukowiec przed wejściem do laboratorium musi zostawić wiarę w szatni, jest nie tylko nieprawdziwy, ale i szkodliwy.

Dlaczego szkodliwy?

Ponieważ odcina on naukę od głębszej refleksji nad sensem odkryć i czyni ją jedynie technicznym opisem świata.

I oponenci w tym punkcie mogą się z Księdzem Profesorem zgodzić. Podniosą np. argument metodologiczny: nauka opiera się na twardych dowodach i empirii, wiara zaś – na rzeczach niewidzialnych. Czy chęć pogodzenia tych dwóch perspektyw nie jest próbą łączenia ognia z wodą?

Absolutnie nie jest to łączenie ognia z wodą, lecz jest to patrzenie na ten sam przedmiot z dwóch różnych perspektyw. Posłużmy się metaforą zachodu Słońca. Fizyk opisze nam go przez długość fal świetlnych i procesy zachodzące w atmosferze. Poeta natomiast opowie o pięknie i emocjach, które ten widok w nim budzi. Czy któryś z nich kłamie? Oczywiście, że nie. Obaj mówią o tym samym zjawisku, ale z różnych punktów widzenia. Nauka jest genialna w wyjaśnianiu, jak coś działa. Religia natomiast pyta, dlaczego to istnieje i jaki ma sens.

Gdzie zatem leży prawdziwe źródło napięcia między nauką a wiarą, na którym tworzy się nieprawdziwe mity?

Reklama

Problemem jest nie nauka, lecz ideologia zwana scjentyzmem. Jest to radykalne przekonanie, że tylko to, co da się zmierzyć, zważyć i policzyć, ma prawo istnieć. Ale przecież wiemy, że miłość to coś znacznie więcej niż tylko skok poziomu dopaminy w mózgu. Wiedza o tym, jak technicznie działają hormony, w niczym nie odbiera miłości jej metafizycznego sensu. Dlatego uważam, że konflikt, od którego zaczęliśmy rozmowę, jest często sztucznie kreowany. Naukę próbuje się wykorzystać jako ideologiczną maczugę do walki z duchowością.

Czy tej sztucznie podsycanej ideologii może w jakiejś mierze zapobiec projekt ECLAS, w który jest Ksiądz Profesor zaangażowany?

ECLAS to międzynarodowa inicjatywa badawcza i edukacyjna, która zrodziła się na uniwersytetach w Durham i Yorku. Naszym celem jest wyposażenie liderów chrześcijańskich – biskupów, księży, siostry zakonne i świeckich – w narzędzia, które pozwolą im kompetentnie rozmawiać o nauce wewnątrz ich wspólnot. Chcemy, by np. chemicy, fizycy czy biolodzy obecni w parafiach poczuli, że ich praca na uniwersytecie jest drogą do Boga. A ich wiedza stanowi bezcenny dar dla całej wspólnoty.

Przed jakimi najtrudniejszymi, a zarazem najczęstszymi zagadnieniami naukowymi stają dzisiaj kapłani w rozmowach z parafianami?

Z badań wynika, że w Polsce na pierwszy plan wysuwają się bioetyka oraz postęp nauk o mózgu. Księża często stają przed pytaniami o to, na ile nasze zachowania moralne są wynikiem wolnej woli, a na ile determinują nas procesy biologiczne. Innym, kluczowym wyzwaniem jest też zacierająca się w odbiorze społecznym granica między wsparciem psychologicznym a duchowym.

Jak kapłan powinien reagować, kiedy po pomoc czy radę duchową przychodzi osoba z problemami psychologicznymi?

Reklama

Musi on jasno wyartykułować, że spowiedź nie jest psychoterapią, choć te sfery mogą się uzupełniać. Łaska sakramentu dotyka duszę w sposób, do którego psychologia nie ma dostępu. Z drugiej strony – kapłan musi mieć kompetencje, by wiedzieć, kiedy wysłać wiernego do gabinetu specjalisty. Nie wolno próbować „rozmodlić” depresji klinicznej, bo jej leczenie wymaga rzetelnej wiedzy medycznej. Dlatego w ramach ECLAS organizujemy m.in. warsztaty w seminariach, na których klerycy spotykają się bezpośrednio z naukowcami. Wszystko po to, aby w przyszłości mogli nauczyć się interpretować najnowsze odkrycia naukowe bez paniki, ale i bez naiwnego entuzjazmu.

Prowadzicie również szeroko zakrojone badania ankietowe wśród duchowieństwa. Dlaczego jego głos jest tak ważny? Czy nie lepiej byłoby najpierw poznać wątpliwości samych wiernych?

Głos wiernych jest kluczowy, ale to duchowni są na „pierwszej linii frontu”. To do nich trafiają pytania o sens cierpienia czy początek wszechświata. Ponadto przez ankiety chcemy się zmierzyć z krzywdzącym stereotypem „obskuranckiego księdza”, który boi się wiedzy. Zwłaszcza że nasze obserwacje pokazują coś zupełnie odwrotnego: ogromne zainteresowanie nauką i chęć zrozumienia świata przez osoby konsekrowane. Dlatego chcemy zdiagnozować, gdzie rodzą się realne napięcia w polskich parafiach, by nauka przestała być postrzegana jako zagrożenie, a stała się partnerem.

Partner to ktoś nie tylko do dyskusji, ale też do pomocy. Czy wiedza o nowych odkryciach może rzeczywiście pomóc w ewangelizacji?

Jestem o tym przekonany. Proszę zwrócić uwagę choćby na to, że obecnie wielu ludzi wraca do Kościoła właśnie dzięki nauce. Osoby te, widząc np. precyzję praw fizyki, zaczynają pytać o Autora tego porządku.

Co z projektu ECLAS wyniesie „zwykły” wierny, słuchający niedzielnego kazania?

Reklama

Chcemy, by zmieniły się język i pewność siebie duszpasterzy. Marzy nam się, by w parafiach częściej pojawiali się naukowcy jako świadkowie wiary. Współpracujemy ze Stowarzyszeniem Naukowców Katolickich przy organizacji tzw. Złotych Mszy. Pragniemy, by praca badawcza była postrzegana jako realne powołanie, równie istotne jak praca lekarza czy misjonarza. Ponadto na naszym portalu (scire.umk.pl) duszpasterze znajdą materiały, które pomogą im pokazać, że im więcej wiemy o świecie, tym bardziej możemy podziwiać Boga. Reasumując – mogę powiedzieć, że wszystkie te działania podjęte w ramach ECLAS wesprą kapłanów w lepszym przygotowaniu się do posługi duszpasterskiej, a ostatecznie pomogą wiernym w rozwoju ich życia duchowego.

Projekt trwa, robicie teraz ankiety. Co powiedziałby Ksiądz współbratu w kapłaństwie, który wciąż się waha, czy zaangażować się w to dzieło?

Powiedziałbym, że jego osobiste doświadczenie jest bezcenne. Każda parafia to inne lęki i inne pytania. Potrzebujemy tej diagnozy, by tworzyć rozwiązania, które będą nie teoretycznym bełkotem, ale realną pomocą. Prawda nigdy nie jest problemem, jest nim zawsze tylko jej brak. Jeśli chcemy przyciągnąć współczesnego człowieka do Boga, musimy pokazać mu świat, który jest spójny, sensowny i zachwycający. A nauka daje nam do tego zachwytu najlepsze narzędzia. Dlatego serdecznie apeluję do kapłanów: wypełnijcie naszą ankietę!

2026-06-16 14:46

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Filipazzi przy grobie Jana Pawła II: wszystko przemija, ale Chrystus żyje

2026-09-24 08:30

[ TEMATY ]

Nuncjusz Apostolski

Vatican Media

Sprawując Eucharystię przy grobie św. Jana Pawła II możemy raz jeszcze usłyszeć jego wezwanie: wszystko przemija, ale Chrystus jest Żyjący. Nie lękajcie się! Otwórzcie Mu drzwi waszego życia - wskazał w homilii nuncjusz apostolski w Polsce abp Antonio Guido Filipazzi, którzy przewodniczył czwartkowej Mszy św.

Abp Filipazzi nawiązał do pierwszego czytania z Księgi Koheleta, które „stawia nas wobec prawdy łatwej do zrozumienia, ale trudnej do przyjęcia: wszystko przemija! Przemijają pokolenia, sukces, bogactwo, zdrowie, sława”.
CZYTAJ DALEJ

Harmęże: zmarł wyświęcony przez bp. Karola Wojtyłę o. Florian Szczęch

2026-09-24 07:48

[ TEMATY ]

śmierć

diecezja.bielsko.pl

O. Florian Szczęch OFMConv

O. Florian Szczęch OFMConv

O. Florian Szczęch OFMConv, franciszkanin przez lata związany z Harmężami, znawca życia i działalności św. Maksymiliana Kolbego, zmarł 22 września w wieku 90 lat. Święcenia kapłańskie przyjął w 1960 r. z rąk bp. Karola Wojtyły. W Zakonie Braci Mniejszych Konwentualnych przeżył 74 lata, a kapłanem był przez ponad 66 lat. Uroczystości pogrzebowe odbędą się 25 września w Harmężach.

Franciszek Szczęch urodził się 26 października 1935 r. w Lubeni koło Rzeszowa jako najstarsze z czworga dzieci Józefy i Józefa Szczęchów. Po ukończeniu szkoły podstawowej w 1949 r. wstąpił do Małego Seminarium Ojców Franciszkanów, kontynuując naukę w Niepokalanowie i Krakowie.
CZYTAJ DALEJ

Łódź: Stanisława Leszczyńska na Light Move Festival

2026-09-25 13:28

[ TEMATY ]

sługa Boża Stanisława Leszczyńska

zrchidiecezja łódzka

Kl. Kamil Gregorczyk

Stanisława Leszczyńska - witraż

Stanisława Leszczyńska - witraż

Już dziś rozpoczyna się Light Move Festival 2026. Po raz pierwszy jedną z festiwalowych przestrzeni będzie kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Łodzi. Na fasadzie świątyni pojawi się specjalny pokaz świetlny oraz projekcja poświęcona Służebnicy Bożej Stanisławie Leszczyńskiej.

Przygotowania przy pl. Kościelnym trwają od rana. Przed świątynią montowane jest oświetlenie, iluminowana będzie także boczna ściana kościoła oraz jego wnętrze. - Prace trwają bardzo intensywnie. Panowie rozkładają lampy, panie sprzątają kościół, układają kwiaty i przygotowują wszystko do Eucharystii - mówi ks. Krzysztof Helik, proboszcz parafii.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję