Reklama

Niedziela plus

Zielona Góra

Cena za wierność

Od wydarzenia, które na zawsze zapisało się w pamięci mieszkańców Babimostu, minęło 370 lat. Męczeńska śmierć dwóch kapłanów trwale wpisała się w historię miasta i do dziś pozostaje symbolem jego tragicznych losów.

2026-07-21 14:59

Niedziela Plus 30/2026, str. II-III

[ TEMATY ]

Zielona Góra

Karolina Krasowska

Uroczystościom 5. rocznicy ustanowienia sanktuarium w 2025 r. przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz

Uroczystościom 5. rocznicy ustanowienia sanktuarium w 2025 r. przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Był to odwet za udział mieszkańców pod wodzą Krzysztofa Żegockiego w zorganizowanym oddziale partyzanckim, który wyruszył na pomoc Jasnej Górze podczas potopu szwedzkiego. Pamięć o kapłanach – ks. Wojciechu Turopiedskim i ks. Marcinie Paluszkowiczu, publicznie spalonych przez Szwedów na rynku Babimostu 6 maja 1656 r., jest wciąż żywa. O ich męczeństwie świadczą nie tylko cenny zapis w zabytkowej księdze metrykalnej, która znajduje się obecnie w Archiwum Diecezjalnym w Zielonej Górze, ale również Kolumna św. Wawrzyńca, stojąca w miejscu, gdzie kapłani oddali życie za wiarę. Święty został przedstawiony z żelazną kratą – rusztem, na którym, według tradycji, poniósł śmierć męczeńską, przypiekany na ogniu. To właśnie ze względu na podobny sposób zadania męczeńskiej śmierci kapłanom z Babimostu oraz starożytnemu diakonowi kościół w Babimoście nosi wezwanie św. Wawrzyńca.

Namacalny ślad męczeństwa

Ksiądz Wojciech Turopiedski był komendarzem, czyli zarządcą parafii, a ks. Marcin Paluszkowicz – wikariuszem. Choć nie zostali formalnie wyniesieni do chwały ołtarzy, to w lokalnej tradycji uznawani są za męczenników za wiarę. Obok nich śmierć ponieśli dwaj duchowni z Trzciela, a także dwaj prałaci ze Zbąszynia. Adnotacja o fakcie trzech drastycznych mordów została umieszczona na ostatniej stronie księgi metrykalnej, zawierającej wpisy metrykalne w języku polskim i po łacinie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Interesujące nas świadectwo męczeństwa brzmi: „W tym Dekanacie Anno 1656 die 6 maji pod czas Szwedzki tu u nas w Babimoście przez lutrów dla nienawiści wiary y stanu kapłańskiego W. X. Wojciech Turopiedski kommendarz X. Marcin Paluszkowicz Wikary ogniem umęczeni y upieczeni. W Trzcielu W. X. Stanisław Wolsztinius Pleban X. Michał Mochowicz Wikary także ogniem umęczeni y upieczeni. W Zbąszyniu zaś WW. Prałat X Jerzy Jowarzewski archidiakon Szremski Proboszcz Zbąski Officiał Poznański X Jan Sobiński kanonik y kaznodzieja katedralny Poznański zamordowani”.

Istotna pozostaje wzmianka, że duchowni z Babimostu zostali zamęczeni i spaleni żywcem przez luteranów kierujących się wrogością wobec wiary katolickiej oraz kapłaństwa. Ich śmierć była nie tylko elementem wojennych represji związanych z niszczeniem i podpalaniem Babimostu oraz pobliskich miejscowości, lecz także przejawem prześladowań religijnych. Pamięć o męczeństwie kapłanów miejscowej parafii zachowała się również w lokalnej tradycji i znalazła swój materialny wyraz. W miejscu ich śmierci ustawiono dwa postumenty, które do dziś górują nad czworobocznym rynkiem Babimostu – figurę Matki Bożej oraz statuę św. Wawrzyńca. Umieszczone naprzeciw siebie na wysokich kolumnach pozostają symbolicznym przypomnieniem wydarzeń sprzed niemal 400 lat.

Kolejny odwet

Reklama

Po zabójstwie proboszcza i wikariusza z Babimostu wojska szwedzkie ponownie zastosowały represje wobec mieszkańców miasta, którzy u boku Krzysztofa Żegockiego wystąpili przeciw okupantom, opowiadając się po stronie króla polskiego. Kilka miesięcy później, 26 sierpnia 1656 r., Szwedzi raz jeszcze wkroczyli do Babimostu. Miasto zostało niemal całkowicie spalone, a wielu mieszkańców poniosło śmierć. Szacuje się, że podczas najazdu mogło zginąć ok. 1,5 tys. osób. Przekazy wspominają o okrutnych torturach, mordach oraz bestialskim traktowaniu dzieci, które zmuszano do skakania nad ostrzami broni. Z tym wydarzeniem wiąże się również nazwa dawnej ul. Skocznej, późniejszej ul. Moniuszki. Potop szwedzki pozostawił w pamięci mieszkańców Babimostu głęboką traumę. Po wycofaniu się wojsk szwedzkich miasto zaczęło stopniowo odradzać się z ruin.

Utworzenie sanktuarium

Babimost może się poszczycić historią znacznie bogatszą i sięgającą bardzo odległych czasów. Początki miejscowości wiążą się jeszcze z okresem przedchrześcijańskim, a sama jego nazwa bywa łączona z dawnym pogańskim miejscem kultu określanym mianem „Baby”. W średniowiecznych źródłach pojawiają się także nazwy Potopisko oraz Bomst. Pierwsza wzmianka o Babimoście pochodzi z dokumentu księcia Przemysła II z 22 lutego 1257 r., w którym miejscowość została wymieniona jako wieś. Prawdopodobnie już w drugiej połowie XIII wieku Babimost otrzymał prawa miejskie, a w 1329 r. funkcjonował jako miasto położone strategicznie na wyspie między odnogami Gniłej Obry. Na przestrzeni kolejnych wieków Babimost pozostawał częścią Wielkopolski.

Reklama

Współczesny Babimost nadal pielęgnuje pamięć o swojej przeszłości. W Kościele św. Wawrzyńca mieści się dziś Sanktuarium Matki Bożej Gospodyni Babimojskiej, ustanowione 21 listopada 2020 r. przez bp. Tadeusza Lityńskiego, dokładnie 310 lat po wydarzeniu uznawanym za cudowne ocalenie miasta. Informacja o nim zachowała się na marginesie księgi chrztów z 1710 r. Na początku XVIII wieku Wielkopolskę nawiedziła epidemia dżumy. W sąsiedniej parafii zbąskiej choroba rozprzestrzeniała się bardzo szybko. Mieszkańcy Babimostu postanowili wówczas błagać o ochronę przed epidemią, zorganizowali uroczystą procesję i Mszę św. ku czci Najświętszej Maryi Panny. Analiza zapisów dotyczących liczby zgonów w parafii dokonana przez regionalistę Aleksandra Waberskiego wskazuje, że zaraza prawdopodobnie nie dotknęła samego miasta ani należących do parafii okolicznych wsi, których mieszkańcy również modlili się o ocalenie.

Obecnie proboszczem i kustoszem sanktuarium jest ks. kan. dr Andrzej Piela, a wikariuszem – ks. Paweł Opłatkowski.

Gospodyni Babimojska

Kult Matki Bożej nazywanej Gospodynią Babimojską łączy się z cudownym obrazem znajdującym się w Kościele św. Wawrzyńca. Malowidło przedstawia Madonnę z Dzieciątkiem Jezus na ręce. Wizerunek pochodzi najprawdopodobniej z końca XV wieku. Po wizytacji parafii w 1724 r. w dekrecie powizytacyjnym można przeczytać: „Szaty srebrne na obrazie Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus, ozdobione kwiatami, składające się z ośmiu części: dwie korony srebrne pozłacane, jedna Matki Bożej, a druga Dzieciątka; Jezus ze zwyczajnymi kamieniami, księżyc ze srebrnej blachy, dwaj aniołowie także ze srebrnej blachy, złoceni, wyciągniętymi rękami dotykają korony, berło w lewej ręce Matki Bożej”.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Refleksje w 60. rocznicę listu biskupów polskich do niemieckich

[ TEMATY ]

Zielona Góra

Magdalena Lewandowska/Niedziela

Patronem szlaku jest kard. Bolesław Kominek, którego pomnik znajduje się przy kościele NMP na Piasku

Patronem szlaku jest kard. Bolesław Kominek, którego pomnik znajduje się przy kościele NMP na Piasku

Minęło 60 lat od dnia 18 listopada 1965, w którym biskupi polscy wysłali list do biskupów niemieckich. Były w nim słynne słowa: „przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Koordynatorzy naszego Klubu Tygodnika Powszechnego postanowili przekonać się co po 60 latach myślą o tym liście Polacy, nie tylko wierzący (do KTP na spotkania mają wstęp wszyscy). Spotkanie odbyło się 3 grudnia 2025.

Na wstępie, aby przywołać historię naszego sąsiedztwa, członkini naszego klubu, germanistka z UZ, p. Basia Krzeszewska-Zmyślony podała kilka ważnych wydarzeń przed i po napisaniu listu. Są to: kanclerz Willi Brandt klęka przed pomnikiem Bohaterów Getta - 7.12.1970, obalenie muru berlińskiego - 9.11.1989, przyjazdy niemieckiej młodzieży do pracy w tzw. „Znakach Pokuty”, wybór kardynała Karola Wojtyły na papieża głosami biskupów niemieckich - 16.10.1978 (gdy jeździł do Niemiec jako kardynał, był przyjmowany entuzjastycznie), działalność Władysława Bartoszewskiego i Stanisława Stommy na rzecz pojednania - lata dziewięćdziesiąte, umowa kulturalna 1997, wejście do NATO, pomnik W. Brandta - 2000, członkostwo w UE - 2004, Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski odsłania w Berlinie pomnik z kawałkiem muru ze stoczni gdańskiej na pamiątkę „Solidarności” - 17.06.2009.
CZYTAJ DALEJ

Papież: Potrzeba formacji do liturgii i przez liturgię

2026-08-14 13:17

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

W benedyktyńskim opactwie Mount Angel w stanie Oregon rozpoczęło się dziś sześciodniowe spotkanie kardynałów, biskupów i wiernych świeckich poświęcone formacji liturgicznej. Obradom przewodniczy kard. Arthur Roche, prefekt Dykasterii ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Jak podaje Vatican News Leon XIV w przesłaniu skierowanym do prefekta i uczestników spotkania podzielił się swoimi uwagami, proponując kilka tematów, które jego zdaniem warte są głębszej refleksji.

Leon XIV przypomniał, że jego poprzednik, papież Franciszek, w liście apostolskim Desiderio desideravi ukazał piękno oraz teologiczną i duchową głębię liturgii, wskazując na potrzebę uważnej i nieustannej formacji zarówno duchowieństwa, jak i świeckich, aby ożywiać życie liturgiczne Kościoła powszechnego.
CZYTAJ DALEJ

Nikaragua: nie było o nim wieści od czerwca, władze opublikowały wideo z zaginionym biskupem

2026-08-14 16:26

[ TEMATY ]

Nikaragua

prześladowanie chrześcijan

Adobe Stock

Przez półtora miesiąca nie było żadnych wieści na temat bp. Juana Abelardo Maty. Władze odmawiały podania informacji na temat miejsca pobytu duchownego i jego stanu zdrowia. Teraz w rządowych mediach pojawiło się nagranie, w którym uwięziony biskup mówi: „Dziękuję, czuję się dobrze”.

Przez ten czas nie było żadnych informacji na temat zaginionego biskupa. Rząd wprawdzie ogłosił 4 lipca, że został on odesłany do domu po przesłuchaniu dotyczącym pochodzenia niektórych jego aktywów finansowych oraz domniemanych powiązań rodzinnych uznanych za niezgodne ze „stanem kapłańskim”. Wersja ta została zakwestionowana przez organizacje praw człowieka, które potępiły arbitralność zatrzymania. Do momentu opublikowania nagrania nie było możliwe niezależne zweryfikowanie miejsca pobytu emerytowany biskupa Estelí ani stanu jego zdrowia. Na nagraniu rozpowszechnionym w rządowych mediach widać, że hierarcha znajduje się w swoim domu. W swej wypowiedzi nie odnosi się on do swej półtoramiesięcznej nieobecności. Zapewnia jedynie, że czuje się dobrze.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję