Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Droga przemiany serca

Wakacje na Roztoczu od lat mają swój charakterystyczny obraz. O świcie z parafialnych kościołów wychodzą grupy ludzi z krzyżem na czele, rozbrzmiewają pierwsze pieśni maryjne, a kolejne kilometry wyznacza nie zegarek, lecz rytm modlitwy.

2026-07-29 12:55

Niedziela zamojsko-lubaczowska 31/2026, str. I

[ TEMATY ]

Krasnobród

Pielgrzymi z Łukowej

Joanna Ferens

Joanna Ferens

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tak nie tylko wygląda pielgrzymka na Jasną Górę. Tak też rozpoczyna się droga do sanktuarium maryjnego w Krasnobrodzie – miejsca, do którego od pokoleń zmierzają pielgrzymi z całej diecezji. W tym roku nie zabrakło także pątników z Biłgoraja, Tereszpola i Łukowej, którzy po raz kolejny udowodnili, że wiara najpiękniej wyraża się w drodze.

We współczesnym świecie, który przyzwyczaił nas do pośpiechu i wygody, pielgrzymowanie wydaje się czymś niepraktycznym. Można przecież do Krasnobrodu dojechać samochodem w kilkadziesiąt minut. A jednak setki osób wybierają drogę pieszą. Nie dlatego, że jest łatwiej, ale właśnie dlatego, że wymaga wysiłku. Każdy kilometr staje się modlitwą, a każdy odcisk przypomina, że wiara nie jest jedynie zbiorem pięknych słów, lecz drogą, którą trzeba przejść.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Przewodnik pielgrzymki z Biłgoraja, ks. Maciej Banach, zwracał uwagę, że pielgrzymowanie to znacznie więcej niż pokonanie pięćdziesięciu kilometrów. – To czas nie tylko wędrówki, ale też modlitwy, bycia ze sobą, radości, śpiewu, tych rzeczy, które łączą, jednoczą i pomagają poznawać Pana Boga przez wspólną modlitwę, zawierzenie i oddanie wszystkich intencji, które nosimy w sercu – podkreślał. W tych słowach kryje się istota każdej pielgrzymki. Nie chodzi jedynie o dojście do celu, ale o przemianę, która dokonuje się podczas drogi.

Reklama

Podobnie mówił ks. Ireneusz Żyła, prowadzący pielgrzymów z Tereszpola. Przypominał, że pielgrzymka od wieków była formą pokuty. – Podejmujemy pewien wysiłek, pewien trud i cierpienie. Wychodzimy, aby odpokutować za grzechy, ale także modlić się, budować wspólnotę, uwielbiać Boga, dziękować Mu i prosić Go w naszych intencjach – zaznaczał. To ważne przypomnienie w czasach, gdy często chcemy przeżywać wiarę bez wymagań. Tymczasem Ewangelia od początku prowadzi człowieka drogą, która nie zawsze jest wygodna, ale zawsze prowadzi ku życiu.

Także pielgrzymi z Łukowej od wielu lat wpisują się w tę piękną tradycję. Choć zmieniają się pokolenia, cel pozostaje ten sam. Jak przypomina ks. Łukasz Łukasiewicz, mieszkańcy tej parafii pielgrzymują do Krasnobrodu od ponad dwóch dekad, a wcześniej robili to jeszcze ich dziadkowie, często niewielkimi, nieformalnymi grupami. – Warto iść na pielgrzymkę. Często ktoś pójdzie raz i później cały rok czeka na kolejną. To forma modlitwy, radości, integracji wspólnoty, ale także przekraczania własnych barier – mówił kapłan.

Krasnobród od wieków pozostaje miejscem, do którego prowadzą nie tylko drogi na mapie, ale przede wszystkim drogi ludzkich serc. Każdy pielgrzym niesie tam swoją historię – radości, cierpienia, wdzięczność, prośby i nadzieje. Wraca natomiast bogatszy o coś, czego nie sposób zmierzyć kilometrami. Wraca z doświadczeniem, że wiara najpełniej dojrzewa wtedy, gdy człowiek odważy się wyruszyć w drogę. Bo pielgrzymka zawsze prowadzi dalej niż do sanktuarium – prowadzi do przemiany serca.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Krasnobrodzkie pielgrzymowanie

Niedziela zamojsko-lubaczowska 25/2021, str. VIII

[ TEMATY ]

Krasnobród

Ewa Monastyrska/Niedziela

Modlitwa na kalwarii

Modlitwa na kalwarii

Sanktuarium Matki Bożej Jagodnej, jak o Niej mówią mieszkańcy Roztocza, od wieków było miejscem pielgrzymowania różnych grup. Aby spotkać się z Nią i Jej Synem, wierni przybywali z krańców świata.

Dziś nierzadko pojawiają się nie tylko osoby głęboko wierzące, ale i te, które poszukują Boga, które dawno Go zgubiły, a niekiedy nawet niechcące Go odnaleźć. Za każdym razem wracając jednak od Jej stóp, każdy staje się nieco inny. Trochę zamyślony, odmieniony. To nie magia, lecz czuła i troskliwa obecność Matki, wskazującej w ogrodzie różanym na Dziecię, którym jest największa Miłość świata. A któż z nas, zwłaszcza w obecnych czasach, nie potrzebuje czuć się kochanym? Z tego powodu na nowo do sanktuarium przybywają pielgrzymi z różnych stron Roztocza, Polski, ale i świata. 31 maja do stóp Matki Bożej pielgrzymowali chorzy z całej diecezji. Wielu z nich przybywa od wielu lat, otrzymuje siły i wraca do domu zdrowszymi na ciele lub duchu.
CZYTAJ DALEJ

Massimiliano Menichetti: Aborcja nigdy nie jest prawdziwym wyborem

2026-08-13 20:04

Vatican Media

Są obrazy i historie, które stają się viralem, przypominając o prawdzie, pięknie i wspólnocie, dając nadzieję. Tak jest w przypadku nagrania z Kolumbii, przedstawiającego matkę, która pod gruzami własnym ciałem osłania swoje nowo narodzone dziecko po zawaleniu się – wskutek trzęsienia ziemi o magnitudzie 7,4 – pięciopiętrowego budynku w dzielnicy Ciudad w Cali. Obrazy rozpowszechniane w mediach społecznościowych i telewizjach pokazują ogrom zniszczeń, ratowników walczących z czasem i gruzami, a wreszcie kobietę i dziecko wydobytych żywych i znajdujących się obecnie poza niebezpieczeństwem - pisze Massimiliano Menichetti, wicedyrektor Dyrekcji Redakcyjnej Dykasterii ds. Komunikacji nt. ostatnich wydarzeń w Kolumbii i w amerykańskim stanie Massachusetts.

Ten dramatyczny obraz jest jak fotografia całego braterskiego i solidarnego społeczeństwa, które stara się ratować, troszczyć się o drugiego człowieka, brać za niego odpowiedzialność i ocalać. Nie ma znaczenia, jak wiele środków będzie do tego potrzebnych: celem jest ochrona życia, choćby tylko jednego.
CZYTAJ DALEJ

Świdnica. Pierwszy jałmużnik diecezjalny

2026-08-14 08:57

[ TEMATY ]

diecezja świdnicka

Benedykt Chlastawa

jałmużnik diecezjalny

Diecezjalna Agencja Informacyjna

Benedykt Chlastawa, pierwszy jałmużnik diecezji świdnickiej, z bp. Markiem Mendykiem.

Benedykt Chlastawa, pierwszy jałmużnik diecezji świdnickiej, z bp. Markiem Mendykiem.

Po raz pierwszy w historii diecezji świdnickiej powołano jałmużnika diecezjalnego. Został nim Benedykt Chlastawa, który z mandatu biskupa będzie pomagał osobom znajdującym się w trudnych sytuacjach życiowych.

Jak poinformowała Diecezjalna Agencja Informacyjna, decyzję o powołaniu nowej funkcji ogłosił 13 sierpnia bp Marek Mendyk. Zadaniem jałmużnika będzie przede wszystkim bezpośrednia pomoc osobom bezdomnym, chorym, samotnym seniorom oraz rodzinom wielodzietnym znajdującym się w trudnej sytuacji. Wsparcie ma obejmować m.in. zakup żywności i leków czy pomoc w opłaceniu rachunków w nagłych przypadkach.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję