Reklama

Historia kołem się toczy

Niedziela kielecka 10/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Obserwacje polskiej sceny politycznej, a zwłaszcza prac Sejmu i Senatu, niejednokrotnie dają wrażenie, że historia lubi się powtarzać. Mamy początek XXI w., a wiele zdarzeń przypomina w. XVII i XVIII, kiedy w Polsce obowiązywała „złota wolność” i wynikające z niej prawa kardynalne. Stanowiły one podstawę ówczesnego ustroju, a należały do nich: wolna elekcja, liberum veto, prawo wypowiadania posłuszeństwa królowi, szlachecki przywilej wyłączności do sprawowania urzędów i posiadania ziemi.
Zatrzymajmy się na dwóch z tych praw. Liberum veto (z łac. „wolne nie pozwalam”) było prawem pozwalającym jednemu posłowi na zerwanie sejmu i unieważnienie wszystkich jego ustaw, także wcześniejszych. Notabene weszło w życie 9 marca 1652 r. Tę zasadę szybko zaczęto wykorzystywać w rozgrywkach politycznych między skłóconymi obozami czy wielkimi rodami magnackimi. Władcy uciekali się do tej praktyki, aby uniknąć niewygodnych dla siebie dyskusji i postanowień, a obce państwa mogły dość swobodnie interweniować w wewnętrzne sprawy Rzeczypospolitej.
Współczesne liberum veto przejawia się przede wszystkim w korupcjogennym systemie wyborczym, który oparty jest na tzw. ordynacji proporcjonalnej. System ów jest zły z tego powodu, że w zasadzie odbiera obywatelom możliwość kontroli nad posłami. „Przedstawiciele narodu”, wcześniej umieszczeni wg partyjnego klucza na listach wyborczych, stają się niejako klientami czy wręcz zakładnikami partii politycznych. Trzeba dużo osobistej determinacji, aby się z takiej zależności uwolnić. W praktyce to partie, a nie obywatele, wybierają posłów.
Nie należy się więc dziwić sporej niechęci Polaków do angażowania się w podejmowanie decyzji politycznych (frekwencja wyborcza około 50%). Tak wybrany sejm nie cieszy się społecznym zaufaniem. Decyzje przez niego podejmowane, w odczuciu większości społeczeństwa, nie mają na względzie poprawy bytu obywateli, a jedynie troskę o własne dobro. Liczne, bardziej czy mniej głośne afery ostatnich lat, blokowanie dróg, mównicy poselskiej, czy też przegłosowywanie ustaw głosami jednej tylko partii (podobno demokratyczne), jak żywo przypominają sytuację sprzed wieków.
I drugi przykład: wyłączność sprawowania urzędów. Czy uwłaszczenie dawnych władców PRL-u, ogromne dysproporcje płacowe, brak możliwości dostępu do ważnych stanowisk przez przeciętnego obywatela, niemożność znalezienia pracy bez znajomości i układów tego nie przypominają? Tak właśnie odbierane jest przez wielu ewentualne kandydowanie na urząd prezydencki pani J. Kwaśniewskiej (sukcesja władzy).
Przysłowie mówi, że historia jest nauczycielką życia. Dzisiejsza Polska i jej polityczno-administracyjne funkcjonowanie jest równie niewydolna, jak w czasach rodzenia się Konstytucji 3 maja. Nasi przodkowie podjęli trud (chociaż spóźniony - rozbiory) naprawy państwa. Dziś, w perspektywie niedalekich wyborów do Parlamentu Europejskiego i naszych nowych władz, stajemy przed podobnym wyzwaniem. Odpowiedzialność za Ojczyznę przymusza nas do większej roztropności, a zarazem aktywności w dziele naprawy współczesnych błędów. Historia lubi się powtarzać. Bądźmy mądrzy i nie pozwólmy, aby powtarzała się w tym, co jest złe.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kard. Burke: dzisiejsza niemoralność seksualna przypomina Sodomę i Gomorę

2026-09-16 15:37

[ TEMATY ]

Kard. Raymond Burke

Sodoma i Gomora

niemoralność

seksualna

Adobe Stock

Grzeszność współczesnej epoki do biblijnych czasów Sodomy i Gomory, tak jak zostały one opisane w Księdze Rodzaju porównał kardynał Raymond Burke w rozmowie z Shawnem Ryanem w jego programie „The Shawn Ryan Show”. Kardynał ostrzegł, że istnieją podobieństwa między perwersjami seksualnymi naszych czasów a czasami Abrahama.

Według biblijnego opisu ludzie w tamtych czasach prowadzili bezbożny, niemoralny tryb życia i dochodziło do aktów homoseksualnych. Przybysze do tych miast byli przyjmowani gościnnie, ale potem wykorzystywani seksualnie. Kard. Burke przypomniał, że Bóg nakazał Abrahamowi opuścić Sodomę i Gomorę wraz z Lotem. Udali się oni do Ur w Chaldei, gdzie Bóg obiecał Abrahamowi syna, który będzie miał więcej potomków, niż można sobie wyobrazić.
CZYTAJ DALEJ

Twierdzenie: "religijna wieś, niereligijne miasto" to mit. Konferencja z okazji 26. Dnia Papieskiego

2026-09-15 18:51

[ TEMATY ]

konferencja

religijna wieś

niereligijne miasto

mit

26. Dzień Papieski

Marcin Chara

Wieńce okazały się prawdziwymi dziełami sztuki

Wieńce okazały się prawdziwymi dziełami sztuki

Schemat: religijna wieś i niereligijne miasto coraz mniej przystaje do dynamizmu religijności w Polsce - powiedział ks. Wojciech Sadłoń z UKSW podczas konferencji naukowej „Ewangelizacja w wielkich miastach”. Wydarzenie otworzyło obchody XXVI Dnia Papieskiego, przeżywanego w tym roku pod hasłem „Św. Jan Paweł II. Uczeń-Misjonarz”.

Profesor UKSW wskazał, że kluczem do rozumienia różnicy pomiędzy religijnością miasta i wsi jest zjawisko zakorzenienia oraz świadomość związku między więziami lokalnymi a religijnością.
CZYTAJ DALEJ

Dzisiejsza przypowieść, mimo takich czy innych trudności, jest pełna nadziei

2026-09-16 13:22

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pl.wikipedia.org

"Przypowieść o robotnikach w winnicy"

Przypowieść o robotnikach w winnicy

Dzisiejsza przypowieść, mimo takich czy innych trudności, jest pełna nadziei. Któż z nas, patrząc uczciwie na swoje życie, może powiedzieć, że pracuje dla Pana od pierwszej godziny?

Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy”. A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych”. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i spiekotę”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi».
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję