Reklama

Prosto i jasno

Propagandowe chwyty

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Sejm uchwalił ustawę o podatku VAT. Tak jak się spodziewaliśmy, obłożył materiały budowlane najwyższą stawką wynoszącą 22 proc. Minister finansów Andrzej Raczko tłumaczył, że niższa stawka byłaby sprzeczna z dyrektywą Unii Europejskiej, a także zmniejszyłaby wpływy do budżetu o 400 mln zł. Nie jest prawdą, że UE nałożyła na nas taki obowiązek, skoro zamożne kraje Unii, jak Francja, Niemcy czy Anglia, mają o wiele niższą stawkę tego podatku. Wniosek: w polskiej ustawie chodzi wyłącznie o szybkie pieniądze, a nie o los polskich przedsiębiorstw i kieszeń obywateli.
Jednak dziwne, śmieszne i niezrozumiałe jest to, że posłowie zachowali obniżoną, 7-procentową stawkę VAT na artykuły dziecięce, ale nie na pieluchy, wózki, zeszyty czy tornistry - co mogłoby pomóc biednym rodzinom, a na saneczki, rowerki, narty czy łyżwy! Przegłosowano również zapis umożliwiający odliczanie przez firmy podatku VAT od samochodów osobowych. To rozwiązanie pozwoli nadal utrzymać proceder polegający na kupowaniu pod szyldem firmy prywatnych samochodów.
Już z tego widać, że ustawa o podatku VAT jest wyjątkowym bublem, rzekomo też poróżniła posłów SLD z rządem, ponieważ wielu z nich głosowało przeciw ustaleniom z premierem. Jak się wydaje, posłowie lewicy poszukując jakichś propagandowych chwytów, pogubili się w głosowaniach. Minister finansów już zapowiedział, że SLD, mając większość w Senacie, wróci do rządowych zapisów, które potem w Sejmie odrzucić będzie trudniej. Ani minister finansów, ani premier nie ukrywali po głosowaniach, że w ustawie o VAT chodziło rządowi wyłącznie o pieniądze. Szkoda, bo można było wprowadzić korzystne rozwiązania tak dla firm, jak i osób fizycznych, które przewiduje unijne prawo. Myślę tu np. o zgłoszonej przez opozycję poprawce dotyczącej tzw. ulgi na złe długi, która pozwala odzyskać zapłacony już VAT, jeżeli np. bankrutujący kontrahent nie zapłacił za towar. Takie rozwiązanie stosują wszystkie kraje Unii. Wniosek: Jeśli w ogóle będzie jakiś pożytek z naszego wejścia do Unii, to chyba tylko ten, że po 1 maja nie da się już zwalać na Brukselę każdego mniej lub bardziej nieudanego rządowego pomysłu.
Kiedy w Sejmie trwało napięcie przed głosowaniem poprawek do ustawy o VAT, Rosja zakręciła Białorusi kurek z gazem, co pośrednio uderzyło i w nas, ponieważ jesteśmy połączeni pod ten sam gazociąg. Obawiając się takiej sytuacji, rząd AWS-u podjął rozmowy z Norwegami i Duńczykami, niestety, rząd SLD - a konkretnie premier Leszek Miller - kontrakt zerwał, uznając, że to nieuzasadnione antyrosyjskie fobie i żaden gaz z Norwegii nie jest nam potrzebny. Co prawda, przerwa w dostawie gazu z Rosji była tylko dziewięciogodzinna, ale wywołała panikę w dużych zakładach, przyniosła wymierne straty gospodarcze, a przede wszystkim podała w wątpliwość energetyczne bezpieczeństwo kraju. W Sejmie doszło do debaty na ten temat, wicepremier Marek Pol pojawił się na kilka minut na mównicy i wymachując dokumentem z 1992 r., udowadniał, że winna wszystkiemu jest premier Hanna Suchocka. Na ten chwyt raczej nikt z posłów opozycji nie dał się nabrać. Wszyscy zażądali jego natychmiastowej dymisji - jako odpowiedzialnego za doprowadzenie do tego zagrożenia.
Najnowszym propagandowym chwytem lewicy jest trąbienie wszem i wobec o zmianie przewodniczącego SLD. Wszystkie media donoszą z troską, jak to politycy SLD poszukują obecnie kogoś, kto uzdrowi lewicę, a tak naprawdę, kto weźmie na siebie odium wyborczej klęski w przyszłorocznych wyborach. Przy okazji próbuje się wmówić narodowi, że SLD traci nie przez fatalne rządzenie krajem, ale z powodu złego kierowania samą partią. Obojętnie, jak będzie się tłumaczyć upadek SLD, wygląda na to, że rządy Millera mogą okazać się skuteczniejsze niż jakakolwiek ustawowa dekomunizacja. Oby tak było, zwłaszcza że żądania w samym SLD eskalują. Ledwo zapowiedziano zmianę przewodniczącego, a już wicepremier Józef Oleksy publicznie przyznał, że trwa dyskusja, czy Miller powinien pozostać premierem. Jednak zmiana premiera nie jest sprawą prostą. Art. 158 Konstytucji RP mówi o konstruktywnym wotum nieufności, czyli że „Sejm wyraża Radzie Ministrów wotum nieufności większością ustawowej liczby posłów na wniosek zgłoszony przez co najmniej 46 posłów i wskazujący imiennie kandydata na Prezesa Rady Ministrów”. Oznacza to, że jeśli Leszek Miller miałby przestać być premierem bez rozpisywania nowych wyborów, to grupa posłów wybiera kandydata na szefa rządu, którego musi poprzeć co najmniej 231 posłów. Takiej większości nikt w tym Sejmie nie znajdzie. Wniosek: Premier pozostanie, chyba że SLD dojdzie do wniosku, że za rok może już po lewicy nie być śladu, i zagłosuje za skróceniem kadencji, aby ratować obecne kilkanaście procent poparcia.
A wracając jeszcze myślą do wyboru nowego lidera, który ma być lekarstwem na uzdrowienie SLD: czy nie jest to pomysł jak z „lekami za złotówkę”, by otumanić ludzi ubogich i przywiązanych do wizji państwa opiekuńczego? Zabawa w propagandowe chwyty też się kiedyś kończy. Za tydzień ta partia „wrażliwa społecznie” musi przyjąć plan Hausnera, a w nim m.in. rewizję rent i emerytur, cięcia w opiece społecznej uderzające w ludzi ubogich, w rodziny.
Należy żałować, że obecna porażka SLD nie wynika z siły opozycji, lecz z katastrofy samego Sojuszu. Chciałbym jednak zachować nadzieję, że prawica nie będzie walczyła między sobą o głosy po SLD. Agresywna wojna między sobą szybko rozwieje marzenia o wyborczym zwycięstwie. Wyborcy zawsze premiują jednoczenie się wokół wartości i zasad, które nie są tylko propagandowymi chwytami, ale stylem, według którego się żyje i rządzi.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Świdnica. Pierwszy jałmużnik diecezjalny

2026-08-14 08:57

[ TEMATY ]

diecezja świdnicka

Benedykt Chlastawa

jałmużnik diecezjalny

Diecezjalna Agencja Informacyjna

Benedykt Chlastawa, pierwszy jałmużnik diecezji świdnickiej, z bp. Markiem Mendykiem.

Benedykt Chlastawa, pierwszy jałmużnik diecezji świdnickiej, z bp. Markiem Mendykiem.

Po raz pierwszy w historii diecezji świdnickiej powołano jałmużnika diecezjalnego. Został nim Benedykt Chlastawa, który z mandatu biskupa będzie pomagał osobom znajdującym się w trudnych sytuacjach życiowych.

Jak poinformowała Diecezjalna Agencja Informacyjna, decyzję o powołaniu nowej funkcji ogłosił 13 sierpnia bp Marek Mendyk. Zadaniem jałmużnika będzie przede wszystkim bezpośrednia pomoc osobom bezdomnym, chorym, samotnym seniorom oraz rodzinom wielodzietnym znajdującym się w trudnej sytuacji. Wsparcie ma obejmować m.in. zakup żywności i leków czy pomoc w opłaceniu rachunków w nagłych przypadkach.
CZYTAJ DALEJ

Nikaragua: nie było o nim wieści od czerwca, władze opublikowały wideo z zaginionym biskupem

2026-08-14 16:26

[ TEMATY ]

Nikaragua

prześladowanie chrześcijan

Adobe Stock

Przez półtora miesiąca nie było żadnych wieści na temat bp. Juana Abelardo Maty. Władze odmawiały podania informacji na temat miejsca pobytu duchownego i jego stanu zdrowia. Teraz w rządowych mediach pojawiło się nagranie, w którym uwięziony biskup mówi: „Dziękuję, czuję się dobrze”.

Przez ten czas nie było żadnych informacji na temat zaginionego biskupa. Rząd wprawdzie ogłosił 4 lipca, że został on odesłany do domu po przesłuchaniu dotyczącym pochodzenia niektórych jego aktywów finansowych oraz domniemanych powiązań rodzinnych uznanych za niezgodne ze „stanem kapłańskim”. Wersja ta została zakwestionowana przez organizacje praw człowieka, które potępiły arbitralność zatrzymania. Do momentu opublikowania nagrania nie było możliwe niezależne zweryfikowanie miejsca pobytu emerytowany biskupa Estelí ani stanu jego zdrowia. Na nagraniu rozpowszechnionym w rządowych mediach widać, że hierarcha znajduje się w swoim domu. W swej wypowiedzi nie odnosi się on do swej półtoramiesięcznej nieobecności. Zapewnia jedynie, że czuje się dobrze.
CZYTAJ DALEJ

Warszawskie wspólnoty u celu pielgrzymki. Na Jasną Górę przyszło ponad 2,5 tys. osób

2026-08-15 09:45

Karol Porwich/Niedziela

Młodzi, rodziny z dziećmi, osoby z niepełnosprawnościami, więźniowie i Polonia z różnych zakątków świata - kolejne warszawskie grupy dotarły wczoraj na Jasną Górę. Trzy pielgrzymki, choć różne, podążają w tym samym kierunku - 43. Warszawsko-Praska Pielgrzymka Piesza, 35. Piesza Pielgrzymka Niepełnosprawnych i Rodzin oraz 315. Piesza Pielgrzymka Warszawska Grupy Akademickiej „17”.

43. Warszawsko-Praska Pielgrzymka Piesza
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję