Reklama

Odsłony

Ziółka

Niedziela Ogólnopolska 30/2008, str. 24

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Bywa tak, że im bardziej chcę zmieniać świat i poprawiać ludzi, tym bardziej tej zmiany i poprawy mnie samemu potrzeba. Ale tak to jest, że najbardziej irytują nas nasze własne grzechy - tylko dostrzegane u innych.

*

Pamiętam taką wschodnią opowiastkę o teściowej i synowej. Otóż jest tam w tradycji, że gdy synowa zamieszka w domu rodzinnym swojego męża, powinna usługiwać swojej teściowej, a ta zwykle zachowuje się tak, jakby otrzymała jeszcze jedno dziecko na wychowanie. Wiadomo, że trudniej jest wtedy nowej pani domu, bo dawna po swojemu ten dom urządziła i nie zamierza w nim zbyt dużo zmieniać.
Młoda Liu po ślubie z coraz większym trudem znosiła uwagi, pouczenia, wymagania swojej teściowej, zwłaszcza że jej własna matka bardzo ją rozpieszczała. Po miesiącu poczuła, że życie w jej nowym domu jest nie do zniesienia, tak przykra była matka jej męża. Liu czuła, jak wzbiera w niej gorycz, niechęć i bezsilność. Na skraju osady mieszkał zielarz, który lubił ją jeszcze jako dziewczynkę. Poszła do niego i - upewniwszy się co do jego sympatii i dyskrecji - opowiedziała o swojej gehennie. Zapytała, czy nie pomógłby on jej pozbyć się teściowej przy pomocy np. jakichś ziółek. Ten spojrzał jej głęboko w oczy, westchnął i rzekł: - Owszem, dam ci takie ziółka, ale musisz je dokładać jej do jedzenia po szczypcie przez przynajmniej pół roku. A drugi warunek jest taki, że musisz - dla niepoznaki - stać się dla niej wyrozumiała, serdeczna, usłużna, bardziej niż w odniesieniu do własnej matki.
Liu wzięła od zielarza owe ziółka i zaczęła je mieszać z jedzeniem dla teściowej. Użyła przy tym całej swojej cierpliwości, uroku i przemyślności, aby teściowa nie mogła mieć najmniejszych podejrzeń co do jej zamiaru. W domu było coraz spokojniej, a teściowa zaczęła chwalić synową, że zmienia się w oczach. Liu zaczęła się powoli dziwić i niepokoić, że rośnie w niej sympatia do teściowej, a ta traktuje ją lepiej niż swoje córki.
Liu po którymś wieczorze, gdy teściowa odstąpiła jej swój pokój, pobiegła do zielarza z płaczem, by dał jej jakąś odtrutkę na te zioła, których już nie dosypywała, ale mogły nadal mieć swoją trującą moc. Ten uśmiechnął się i rzekł: - To nie była trucizna. Ziółkiem byłaś ty. Pięknym, ale trudnym do zniesienia. Kiedy zaczęłaś się zmieniać, twoja teściowa także. I w końcu przywykłaś do tego, czego w sobie nie znałaś, a w niej odkryłaś to, czego się nie spodziewałaś i polubiłyście się. Najgorszą trucizną jest ta, którą nosimy w sobie, nie wiedząc o tym.

*

Nasi bliźni są lustrami, w których bezwiednie przeglądają się nasze dusze, i dlatego często mamy o nich gorsze mniemanie niż na to zasługują.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tęsknisz za kimś, kto umarł? Odmów tę tajemnicę Różańca

2026-10-17 21:01

[ TEMATY ]

Różaniec 2026

antic/fotolia.com

Żałoba nie kończy się wtedy, gdy przestajemy płakać. Tęsknota jest częścią miłości. W tajemnicy Zmartwychwstania znajdujemy chrześcijańską nadzieję, która mówi, że śmierć nie ma ostatniego słowa.

W październiku mamy dla Ciebie 31 powodów, żeby wziąć Różaniec do ręki.
CZYTAJ DALEJ

Wschowa to miasto na mapie diecezji, w którym od 700 lat istnieje wspólnota parafialna

2026-10-17 15:43

[ TEMATY ]

Wschowa

700 lat parafii

Karolina Krasowska

Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił abp Wiesław Śmigiel, a Eucharystię koncelebrowali pasterz diecezji bp Tadeusz Lityński i proboszcz wschowskiej fary ks. Dariusz Ludwikowski.

Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił abp  Wiesław Śmigiel, a Eucharystię koncelebrowali pasterz diecezji bp Tadeusz Lityński i  proboszcz wschowskiej fary ks. Dariusz Ludwikowski.

We Wschowie 17 października świętowano 700 lat Parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika. Uroczystej Mszy św. dziękczynnej przewodniczył metropolita szczecińsko-kamieński abp Wiesław Śmigiel, który poświęcił wotywny ołtarz ufundowany z okazji jubileuszu.

CZYTAJ DALEJ

Krzyż oderwał się ze ściany. Nie żyje kapłan. Tragiczny wypadek podczas Mszy św. w Ekwadorze

2026-10-18 13:36

facebook.com/arquidiocesisgye

Komunikat archidiecezji o śmierci kapłana w Ekwadorze

Komunikat archidiecezji o śmierci kapłana w Ekwadorze

Tragiczny wypadek przerwał sobotnią Mszę świętą w parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Guayaquil w Ekwadorze. Proboszcz Patricio Alfredo Sánchez Molinari, zginął, gdy potężny drewniany krzyż osadzony w ścianie prezbiterium oderwał się i spadł na niego.

Jak podają ekwadorskie media, do zdarzenia doszło 17 października około 27. minuty liturgii, którą kapłan transmitował na żywo w mediach społecznościowych. Na nagraniu zarejestrowano moment, w którym krzyż uderzył duchownego w głowę. Słychać także krzyki wiernych obecnych w kościele, w tym wołanie o wezwanie karetki. Mimo udzielonej pomocy ojciec Sánchez Molinari zmarł.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję