Szerokim echem odbiło się w Stanach Zjednoczonych - i nie tylko - zabójstwo aborcjonisty George’a Tillera, którego dokonał rzekomy „obrońca życia” - 51-letni Scott Roeder. W tarapatach znalazły się organizacje broniące życia, które wiązano z tą zbrodnią, a rzecznicy grup „pro choice” chętnie używali argumentu, że to retoryka „pro life” doprowadziła do morderstwa.
Sprawa nie wygląda jednak tak prosto, jak przedstawiają ją liberalne tytuły i stacje. Tło ciemnej historii opisał serwis „The Christian Post”. Scott Roeder był bardziej związany z silnie antyrządowymi organizacjami politycznymi niż z grupami religijnymi. Z tego powodu był notowany w kartotekach policyjnych. Kilka lat temu patrol policji zatrzymał jego samochód. Auto nie miało licencji dopuszczającej je do ruchu, a w bagażniku znaleziono materiały, które mogły być wykorzystane do zrobienia ładunku wybuchowego. Roedera wypuszczono warunkowo, zalecając mu zerwanie kontaktów z ekstremistami. Głos zabrała także jego była żona, która stwierdziła, że religijność byłego męża choć była bardzo mocna, to jednocześnie pełna nienawiści, zgodnie z zasadą: oko za oko, ząb za ząb.
Obrońcy życia podkreślają, że świętość życia dotyczy zarówno zabijanych nienarodzonych dzieci, jak i tych, którzy pomagają w ich zabijaniu.
Ojcze Święty, zapraszamy do Polski! – wołali w niedzielę na placu św. Piotra pielgrzymi z Rajczy. Na modlitwę Anioł Pański z Leonem XIV przybyło kilka grup z Polski. Górale żywieccy przygotowywali się do tego spotkania przez rok, pielgrzymi z Kudowy-Zdroju zaśpiewali „Abba, Ojcze”, a członkowie wspólnot św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego przyjechali prosić Papieża o błogosławieństwo.
Jedną z najbardziej widocznych polskich grup było 51 pielgrzymów z Sanktuarium Matki Bożej Kazimierzowskiej w Rajczy w diecezji bielsko-żywieckiej. Górale z Rajczy i okolic przywieźli na plac św. Piotra transparenty z napisem: „Ojcze Święty, zapraszamy do Polski!”. Tymi samymi słowami wołali do Leona XIV.
Lud w drodze „stracił cierpliwość”. Dosłownie dusza ludu „skróciła się” w trudach pustyni. Szemranie uderza w Boga i w Mojżesza, a nawet w samą mannę: „uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny”. Wtedy pojawiają się węże o jadzie palącym (hebr. serafim, „palące”). Ukąszenie i śmierć odsłaniają, dokąd naprawdę prowadzi odwrócenie się plecami do Boga. Lud wyznaje grzech, a Mojżesz, jak zawsze, wstawia się za tymi, którzy przed chwilą występowali przeciw niemu.
Ponad 2,5 tys. osób z różnych części Stanów Zjednoczonych odwiedziło dziś Jasną Górę. Wśród gości byli zarówno katolicy, dla których pobyt w sanktuarium był okazją do modlitwy, jak i osoby niewierzące. Wielu uczestników mówiło o papieżu Leonie XIV, podkreślając jego przesłanie pokoju i otwartość na ludzi.
Uczestników łączy miejsce zatrudnienia - duża amerykańska korporacja, która organizuje dla swoich pracowników doroczną podróż. Dla części z nich wizyta na Jasnej Górze miała charakter turystyczny, dla innych była również doświadczeniem religijnym.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.