Reklama

Do Aleksandry

To pomaga

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Droga Pani Aleksandro!
Kiedyś przeczytałam w „Niedzieli” (z 22 marca 2009 r.) w rubryce „Do Aleksandry” bardzo smutny, wręcz rozpaczliwy list: „Co robić?”. Bardzo mnie ten list poruszył... Czy naprawdę jest tak źle na tym naszym świecie? Żyję już prawie 76 lat i stwierdzam, że nikt dotąd mnie nie skrzywdził; przeciwnie - spotykam się z życzliwością i dobrocią bliźnich. Ale... o życzliwość dla bliźnich bardzo się staram. Mam koleżankę od serca i wspólnie przyjęłyśmy taką zasadę, że modlimy się za osoby, które nie są nam życzliwe albo których my niezbyt lubimy. Czy Pani wie, że to pomaga? Mogę również z całą otwartością stwierdzić, że już wieki temu udało mi się opanować uczucie zazdrości wobec tych, którzy mają więcej środków materialnych. Jestem zadowolona z tego, co mam! To daje spokój i radość.
Nie czuję się samotna. Mam grono przyjaciół, sąsiadek, spotykamy się, rozmawiamy, ale również odmawiamy Różaniec, Koronkę itp. Nikt nam w plecy nie strzela, nikt nas na Sybir nie wywozi, więc dlaczego mamy być samotni? No, może łatwo mi tak mówić, bo Pan Bóg daje jeszcze dosyć dobre (jak na ten wiek) zdrowie. Gorąco Panią pozdrawiam, a osobom, którym ciężko żyć, daję taką radę: Może warto zastanowić się, jeśli są takie warunki, czy nie skorzystać z częstego uczestnictwa we Mszy św.? Będzie lżej, zapewniam.
Zofia

List pani Zofii jest jakby odpowiedzią na moje zapytanie w tytule poprzedniego listu, o którym pisze. To jest jeden ze sposobów, żeby „coś robić”. Czasami „robienie” niekoniecznie polega na jakiejś konkretnej czynności, dającej wymierne efekty. Coś robić możemy bowiem - ze sobą, aby przybliżyć się do Pana Boga, by poznać Go lepiej, by spróbować być Jego narzędziami tu, na ziemi. Takie działanie nazywa się budowaniem cywilizacji miłości. Do tego może przyczynić się każdy z nas, jeśli na zło będzie odpowiadać dobrem. Można zacząć od najbliższego otoczenia. Od tych, którzy z nami mieszkają lub są obok. A także w sklepie, przychodni, w urzędzie, na przystanku. Zamiast krytyki, złości, niecierpliwości, zniechęcenia, często złośliwości - okazywać miłość, cierpliwość, pomoc i mieć życzliwy uśmiech. Nie jest to łatwe, wiem. Ale z Jezusem w sercu wszystko jest możliwe.

Aleksandra

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

125. rocznica poświęcenia krzyża na Giewoncie

2026-08-19 08:19

[ TEMATY ]

Giewont

Adobe Stock

125 lat temu, 9 lipca 1901 roku, na tatrzańskim Giewoncie (1895 m n.p.m.) stanął krzyż. Inicjatorem przedsięwzięcia był był ówczesny proboszcz Zakopanego ks. Kazimierz Kaszelewski. Metalowy krzyż, który miał stanąć na Giewoncie zamówiono w fabryce Góreckiego w Krakowie, a pod Tatry przywieziono go koleją. 19 sierpnia przypada zaś 125. rocznica poświęcenia krzyża na szczycie w Tatrach.

Było to wielkie przedsięwzięcie organizacyjne oraz techniczne. Ks. Kaszelewski tak relacjonował na łamach krakowskiego miesięcznika "Ilustracja Polska": "Mając krzyż na miejscu zapowiedziałem moim parafianom wyprawę na Giewont. Dnia 3 lipca zebrali się też tutejsi górale w liczbie około 250 osób i 18 wozów przy kościele. Po Mszy św. wyruszyliśmy do Kuźnic, rozdzieliwszy żelazo na pojedyncze wozy, które też wywiozły je dokąd się dało, tj. do tzw. «Piekiełka». Tu nastąpił podział. Wszyscy mieli co dźwigać tem więcej, że prócz żelaza trzeba było wynieść 400 kg cementu i dwadzieścia kilka konewek płóciennych wody.
CZYTAJ DALEJ

Wojewoda podkarpacka: wszystkie ofiary wypadku na Węgrzech zostały zidentyfikowane

2026-08-18 16:45

[ TEMATY ]

wypadek

PAP

Wszystkie osoby, które zginęły w wypadku autokaru na Węgrzech, zostały zidentyfikowane - przekazała we wtorek wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul.

Dodała, że w przypadku trzech osób są już dostarczone dokumenty potwierdzające identyfikację, w dwóch przypadkach czeka jeszcze na nie. Poinformowała też, że psycholog, który pojechał dzisiaj z jedną z rodzin, zostaje na Węgrzech. - Jest tam potrzeba wsparcia psychologicznego zarówno osób przebywających w szpitalu, jak również rodzin, które są tam na miejscu - wyjaśniła.
CZYTAJ DALEJ

Abp Wojda po wizycie kard. Saraha w Gdańsku: Radość ogromna

2026-08-19 17:18

[ TEMATY ]

abp Tadeusz Wojda SAC

Kard. Sarah

Festiwal Prosta Droga do Boga

Agata Kowalska/Niedziela

10 tys. osób wzięło udział w festiwalu „Prosta Droga do Boga – Być jak św. Maksymilian”, który odbył się w Ergo Arenie na granicy Gdańska i Sopotu. Centralnym punktem wydarzenia była Eucharystia pod przewodnictwem kard. Roberta Saraha. Metropolita gdański abp Tadeusz Wojda podkreśla w rozmowie z Vatican News, że skupienie młodych podczas spotkania z Bogiem pokazały ogromne zapotrzebowanie na treści i muzykę, które budują i podnoszą na duchu.

Z propozycją zorganizowania w Gdańsku wydarzenia ewangelizacyjnego zwrócili się do abp. Wojdy przedstawiciele telewizji EWTN. Eucharystii przewodniczył przybyły specjalnie do Gdańska kard. Robert Sarah. Mszę świętą koncelebrowali abp Wojda i liczni kapłani, a liturgii towarzyszył śpiew chórów.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję