Nie przypuszczałem, że minister spraw zagranicznych RP Radosław Sikorski po raz kolejny zostanie bohaterem mojego minifelietonu. Trudno jednak pominąć milczeniem jego słowa z wywiadu dla portalu Onet.pl (z 14 sierpnia): „Publicznie prosiłem prezydenta Kaczyńskiego, aby jechał do Charkowa i Miednoje [zamiast do Katynia, ma się rozumieć - przyp. M. S.]. Wiem, że podobnie argumentowali niektórzy jego współpracownicy. Szkoda, że nie usłuchał”.
Chyba - nie pierwszy raz - pan minister poważnie się zagalopował. W rozdziale V art. 126 Konstytucji RP czytam: „Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej i gwarantem ciągłości władzy państwowej”. Jeżeli ktokolwiek miał prawo być w Katyniu, to przede wszystkim prezydent Lech Kaczyński. Minister spraw zagranicznych miał obowiązek uczynić wszystko, by tę wizytę umożliwić i zapewnić jej odpowiednią oprawę dyplomatyczną. Czy z ręką na sercu może powiedzieć, że z tego obowiązku wywiązał się właściwie? W raporcie ministra Millera tego nie wyczytałem.
A na prowincji czasami mówią dosadnie, że ktoś komuś to może jedynie „buty wyczyścić”...
Jasna Góra, Kaplica Serca Pana Jezusa (Kaplica Jabłonowskich)
Serce Jezusa, świątynio Boga; przybytku Najwyższego… Na pierwszy rzut oka te dwa wezwania wydają się mówić zasadniczo o tym, co już rozważaliśmy dwa dni temu, zatrzymując się przy prawdzie o nieskończonym majestacie Serca Jezusowego.
Oto ludzkie serce Zbawiciela mieści w sobie majestat Boga, a dla nas staje się obietnicą i rękojmią, że i nasze serca mogą tego doświadczyć. I rzeczywiście, nazwanie Najświętszego Serca „świątynią Boga” i „przybytkiem Najwyższego” mówi o zamieszkiwaniu Bożej obecności w sercu Człowieka z Nazaretu i w naszych sercach. Wezwania te zdają się jednak akcentować przede wszystkim stałość tego zamieszkania i obecności. Świątynia to przecież miejsce oddane Bogu na własność. Nie jest tu gościem, ale gospodarzem z pełnią praw przysługujących Mu z tego tytułu.
Podczas konferencji "Gotowi na Dobro" w panelu poświęconym wierze i empatii posłanka Dominika Chorosińska, znana aktorka i matka sześciorga dzieci, podzieliła się osobistym świadectwem. Z prostotą i głębią opowiedziała, jak wiara kształtuje jej życie, daje pokój w świecie pełnym niepewności i pomaga pełniej realizować powołanie żony, matki i kobiety publicznej.
Pytana na samym początku o to, czym dla niej jest wiara, Dominika Chorosińska nie szukała efektownych słów:
Leon XIV zapytany w samolocie w drodze do Hiszpanii w sobotę ,czy kibicuje piłkarskiemu klubowi Barcelona, czy Realowi Madryt odparł: - To łatwe. Papież jest za wszystkimi klubami, Prevost za Realem Madryt.
W ten sposób odróżnił swoją rolę od tego, któremu klubowi kibicuje prywatnie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.